04.10.2015

Młodość

"Youth" reż. Paolo Sorrentino, Wielka Brytania/Włochy/Szwajcaria 2015 

Pierwsza scena „Młodości” doprowadziła mnie do łez. Oto znowu zdajemy się być wciągnięci w wir imprezy, która otwierała „Wielki piękno”. Wybucha muzyka i feeria barw, kamera krąży wokół występującej piosenkarki, a my czujemy, że trafiliśmy w dobre miejsce. I właśnie to poczucie – bycia w domu, bardzo mnie wzruszyło. Już od pierwszej sceny wiedziałam, że będzie dobrze. I tylko myśl, że nie spotkam tym razem Jepa Gambardelli, kuła w serce.

Sorrentino podobno nie chciał robić filmu podobnego do „Wielkiego piękna” i to mu się nie do końca udało - jego bohaterowie znowu siłują się ze swoją egzystencją. To powracający temat, który przebiera u niego różne formy. Temat, który się w jego filmach zawsze unosi, nie tylko w dialogach i postaciach, ale także w ujęciach i muzyce.

Dzięki temu że „Wielkie piękno” spodobało się w bardzo szerokich kręgach, na casting do anglojęzycznego filmu reżysera pchali się wszyscy. Harvey Keitel sam skontaktował się z nim przez swojego agenta. Sorrentino pozwolił mu na planie improwizować, dzięki czemu Keitel bardzo dobrze stworzył postać reżysera – artysty, który ma w sobie dużo wrażliwości. Razem z Michaelem Cainem tworzą parę starych przyjaciół, którzy raz w roku spotykają się w hotelu w Szwajcarskich górach. („Czarodziejska Góra” automatycznie i chyba dość słusznie przychodzi na myśl). Obok tych tuz, świetnie radzi sobie Paul Dano. To jest naprawdę wybitny aktor. Tak naturalny, tak prawdziwy w swojej postaci. Potrafi zagrać samym spojrzeniem, samym kiwnięciem głowy lub wyrazem twarzy. Zachwycił mnie tym jak inteligentnie tworzy tło, z którego jednocześnie się wybija. „Młodość” ma kilku bohaterów, jeśli miałby powstać oddzielny film o jednym z nich, chciałabym by był to film właśnie o jego Jimmym Tree. Świetna rola.

Dialogi w „Młodości” są świetnie napisane, ale nie są to dialogi jakimi posługują się ludzie. Są zbyt wydumane, tworząc bardziej zbiór gotowych cytatów i aforyzmów niż codziennych rozmów. Innemu filmowi mogłoby to nie służyć, ale u Sorrentino ponownie się sprawdza. Nawet kiedy bywa pretensjonalny i przeintelektualizowany – broni się. U niego narracja i prowadzenie historii są trochę inne. To zbiór scenek, obrazków, interakcji. Historie bohaterów splatają się na chwilę  i rozchodzą. Tu nie ma ścisłych więzów. Linearnej historii. Postacie wpadają na siebie i idą dalej. Sytuacje między nimi nie do końca muszą do czegoś doprowadzić. Po prostu są.

Sorrentino jest mistrzem kina. Robiąc film panuje nad wszystkim i pracuje z najlepszymi. Nie sposób nie zachwycić się zdjęciami, nie oszaleć na punkcie muzyki, nie zapisywać sobie w głowie cytatów z filmu. „Młodość” w pięknych zdjęciach pokazuje Europę, przyrodę. Wyciąga z miejsca, w którym dzieje się akcja, wszystko co najpiękniejsze. Ten film jest ogromną przyjemnością w warstwie wizualnej, ujęcia szwajcarskich gór czy zalanego weneckiego Pl. Świętego Marka olśniewają. Włoch robi świetne castingi wyciskając z dobrze nam znanych aktorów emocje nie do końca dla nich oczywiste. Umie zachwycić widza. I to zachwycić tak, że do końca życia będzie pamiętał jego filmy i to jak duże wrażenie na nim zrobiły.

„Młodość” mówi o wielu sprawach. O rodzicach i dzieciach, które nigdy tak naprawdę się nie poznają, nie odkryją co siedzi w ich wnętrzach, ale nieskrywane żale nie przeszkodzą im się wspierać. O dziwnej przyjaźni opierającej się na zwierzaniu się tylko z pozytywnych zdarzeń. O odgrywaniu w życiu ról i wychodzeniu z nich. Każda postać w pewnym momencie przełamuje stereotypy: bystra Miss Universe, hollywoodzki aktor o bogatym wnętrzu (ich dialog to majstersztyk!), stetryczały dyrygent, który pozwala sobie na chwile szczerości, porzucona kobieta, która daje sobie szansę.

„Młodość” opowiada o czasie, który przemija i o tym ile nam go jeszcze zostało. Jaka będzie moja przyszłość, jak będzie wyglądała? Każdy z nas zadaje sobie to pytanie. Film Sorrentino niesie w zasadzie optymistyczne przesłanie, że w każdym wieku można odnaleźć moment wolności. Zasmakować go. A właśnie to daje poczucie młodości. Będziemy tak długo młodzi, jak długo sobie na to pozwolimy. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...