06.07.2015

z Qponami w Multikinie na "W głowie się nie mieści"

"Inside Out" reż. Pete Docter, USA 2015 

Gdzie najbardziej i najwięcej toczy się Wasze życie? W domu, w pracy, na uczelni? Moje życie toczy się głównie w mojej głowie. I nie tylko moje. Wasze też.

Nie wiem jak Wy, ale ja spędzam tam dużo za dużo czasu. Bardzo dużo rozmawiam ze sobą. Na głos. Na ulicy. Wstydziłam się tego długo bo zdarzyło mi się, że to usłyszał i rzucił mi zdziwione spojrzenia. Pogodziłam się jednak z tą przypadłością i uznałam, że ja po prostu tego potrzebuję. Potrzebuję ze sobą rozmawiać na głos. Czasem to siedzenie w mojej głowie mnie przeraża bo zdaje się, że dzieje się w niej znacznie więcej niż w prawdziwym życiu. Wiem jednak już, że pewne rzeczy dzieją się trochę poza mną. Jak na przykład to, że mam problem z zapamiętywaniem twarzy. To nie moja wina. Tam w głowie po prostu coś nie działa i nie łączy. No właśnie, tam w głowie. Czy zastanawialiście jak „tam” jest?

Jako dziecko wychowane na serii „Było sobie życie” i „Był sobie człowiek” oczywiste jest dla mnie to, że w moim organizmie żyje tysiące małych stworzonek, które kierują moim ciałem. Stale wędrujące czerwone i białe krwinki, szybkie jak błyskawica impulsy, paskudne bakterie, z którymi walczą przeciwciała. Myślę, że dla każdego z pokolenia lat 80 to jest oczywista i podstawowa wiedza. Dla tych, którzy tego nie wiedzą, Pixar postanowił pokazać jak wygląda wnętrze naszego umysłu. Jak to wszystko działa i funkcjonuje.  

Koncepcja tego jak naprawdę działa nasz umysł jest tak nie do ogarnięcia jak pojęcie Kosmosu. Wielkie więc brawa dla Pixara, że zdecydował się nam ten wielki mechanizm uprościć i pomóc zrozumieć.

Historia „W głowie się nie mieści” opiera się na 11 – letniej Riley, która z chłodnej i przytulnej Minnesoty, gdzie ma przyjaciół i ukochaną drużynę hokejową, przeprowadza się z rodzicami do ciepłego i modnego San Francisco. To tak naprawdę zarys fabuły. Prawdziwa historia będzie działa się w jej głowie. Bo gdy zewnętrzny świat się zmienia, emocje w środku wariują. Zwłaszcza u dorastającej dziewczynki. Wtedy też okaże się, że po zabawkach, autach, potworach i samolotach, Pixar tym razem swoimi bohaterami uczynił … uczucia.

W umyśle Riley mieszkają: Strach, Odraza, Gniew, Smutek i zarządzająca wszystkim Radość. To oni pilotują Riley, czując się za nią odpowiedzialni. Są jej doradcami, a nawet w pewnym sensie rodzicami bo znają ją przecież od urodzenia. Każda z emocji ma swój własny sposób na kierowanie dziewczynką. Strach chciałby wszystkiego unikać, Gniew na wszystkich się rozładowywać, a Radość chce wszystkiego próbować i wszystkim się cieszyć. Uczuciom nadano także kształty, pokazano nam jak wyglądają. Gniew jest czerwoną kulką, Strach to trzęsący się „szczypiorek”, Smutek niebieską plamą, a Radość siostrą Dzwoneczka z Piotrusia Pana.

Wyobraźnia twórców „W głowie się nie mieści” zadziwia. W końcu ich planem filmowym jest ludzki umysł. I jest on ogromny, w zasadzie niekończący się, a jednocześnie tak osobisty, jak osobiste są nasze emocje. Znajdziemy się w Krainie Wyobraźni, Podświadomości czy na Wyspach osobowości. Zobaczymy jak działa pamięć krótko, a jak długotrwała. Poznamy mechanizm, przez który czepia się nas głupia piosenka z reklamy. No i wreszcie zrozumiemy jak powstają nasze sny! To jest świat, który jednocześnie znamy i bardzo chcielibyśmy poznać. Znamy bo to się dzieje w naszych głowach, ale nie wiemy jak i dlaczego. Sposób w jaki twórcy pokazują nam abstrakcyjne myślenie, myślenie krytyczne czy rozumowanie indukcyjne jest naprawdę niesamowity. 

„Inside Out” to film z przewrotnie nieamerykańskim przesłaniem. Podczas gdy większość komedii dla dorosłych zdaje się przekonywać nas do uśmiechu mimo łez i szukania sposobów na szczęście, animacja dla dzieci udowadnia, że smutek i radość są nam tam samo potrzebne. Radość rozumie po co Riley Gniew, Odraza i Strach i umie z nimi współpracować. Ale kompletnie nie rozumie celu istnienia Smutku dlatego ciągle spycha ją na ubocze. Długo zajmie jej zrozumienie, że Radość nie zaistnieje bez Smutku. I że dopiero obie te emocje tworzą w pełni osobowość Riley.

„W głowie się nie mieści” zastąpi Wam semestr psychologii. A do tego szczerze wzruszy. To piękny, rodzinny i naprawdę bardzo mądry film.

PS. Widzę tu też duże pole do sequeli – bo co to się będzie działo gdy Riley stanie się nastolatką i w grę wejdą hormony?! 


Gdzie spędzić 34 stopniowe popołudnie? W zimnym kinie ! Ja wybrałam Multikino i dzięki aplikacji Qpony nie przepłaciłam za bilet.


Do końca wakacji możecie korzystać z naprawdę atrakcyjnych promocji na bilety i zestawy przy barze. Polecam! Co jak co, ale na oszczędzaniu na biletach do kina ja się akurat znam J




Tekst powstał we współpracy z marką Qpony.pl


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...