27.10.2014

Sędzia

"The Judge" reż. David Dobkin, USA 2014 

Jak długo można unikać ciężkich rozmów?
Jak długo można udawać, że nie potrzebuje się bliskich?
Jak długo można uciekać?

Hank Palmer to typowy karierowicz. Myśli, że praca przyniesie mu wszystko czego potrzeba mu w życiu. Jest dumny z siebie, swojego statusu, poziomu swojego życia, ze swojej reputacji. Na sali sądowej to typ prawnika, który zabija słowem. W Stanach mówi się na nich „shark lawyer” - takiego nie przegadasz.

Ale...

21.10.2014

"Brud" na 30 WFF

"Filth" reż. Jon S. Baird, Wielka Brytania 2013 

Jeśli kiedyś widzieliście „Trainspotting” na 100% przyjdzie Wam on na myśl podczas seansu „Brudu”. Nawet jeśli nie będziecie wiedzieć lub zapomnicie (jak ja), że oba te filmy są ekranizacją powieści tego samego pisarza (Irvine Welsh), poczujecie w kinie ten sam klimat.

Akcja „Brudu” dzieje się w Edynburgu, a jego bohaterami są szkoccy policjanci z jednej ze stołecznych komend. A właściwie jeden z nich – Bruce Roberston. Bruce, który walczy o awans i który nie ma żadnych skrupułów by ten awans osiągnąć. Powiedzieć o nim, że jest zepsuty to mało. Na posterunek przychodzi pijany i naćpany, manipuluje kolegami, bzyka ich żony, szantażuje i obraża obywateli, z którymi ma styczność. Kłamie, kręci, oszukuje, nagabuje. To pod każdym względem obleśny typ. Poważnie.

15.10.2014

"Before I disappear" na 30 WFF

"Zanim zniknę" reż. Shawn Christensen USA 2014 

Na tym seansie przypomniałam sobie czym tak naprawdę jest amerykańskie kino niezależne. Przez ostatnie lata indie movies z USA stały się tak popularnym gatunkiem, że zaczęły zatracać swoje korzenie. Dziś to częściej etykietka, która pomaga sprzedać film, stawiając go w opozycji do mainstreamu. Produkcje ze stempelkiem Sundance stały się takim samym produktem jak wytwory wielkich filmowych fabryk. Gwiazdy Hollywood znalazły miejsce gdzie mogą spełniać swoje aktorskie ambicje wmawiając nam, że w pracy nie zależy im na pieniądzach. Lubię indie movies, nawet bardzo. Dużo tego oglądam, ale coraz rzadziej przeżywam jakieś filmowe olśnienia czy uniesienia na tych produkcjach.

06.10.2014

Gdybym tylko tu był

"Wish I was here" reż. Zach Braff, USA 2014 

Kiedy stajemy się naprawdę dorośli? Wtedy kiedy wyprowadzamy się z domu, kiedy zaczynamy sami się utrzymywać, a może wtedy gdy rodzi nam się dziecko? Zastanawiałam się nad tym podczas seansu „Gdybym tylko tu był”. Główny bohater dowiaduje się, że jego ojciec umiera na raka. Jego stan jest już zaawansowany i poważny. I wtedy zrozumiałam, że nie jesteśmy do końca dorośli dopóki żyją nasi rodzice. Dopóki jest ktoś kto udziela nam rad, do kogo zwracamy się w pierwszej kolejności kiedy mamy problemy. Dopóki jest ta wyższa od nas instancja. Dopóki nas oceniają, strofują, dopóki nas chwalą i są z nas dumni. Dopóki chcemy ich zadowolić. Dopóki oni chcą dla nas dobrze. Nie jesteśmy naprawdę dorośli dopóki oni po prostu są obok. Gdy ich zabraknie wszystko zależy już tylko od nas. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...