29.04.2014

Połówka żółtego słońca

"Half of a yellow sun" reż. Biyi Bandele, Wielka Brytania/ Nigeria 2013 

Ten pokaz na Afrykamerze był wyjątkowy. Reżyser, który miał być z nami obecny na seansie, w ostatniej chwili zawrócił z lotniska. Zawrócił by ratować swój film, cofnięty przez cenzurę, tuż przed wejściem na ekrany nigeryjskich kin.  

25.04.2014

Locke

"Locke" reż. Steven Knight, Wielka Brytania, 2013 

Dlaczego i po co chodzicie do kina? Pewnie macie mnóstwo odpowiedzi na to pytanie. Ja też. Ale czasem chodzę tam by się uspokoić. By zostawić cały świat za drzwiami i się od wszystkiego odciąć. Tak zrobiłam ostatnio. W piątek przed samymi Świętami, w trakcie tego całego zamieszania, czułam że bardzo potrzebuję spokoju. Choć na chwilę. Na dodatek już ponad tydzień mnie w kinie nie było. Cokolwiek by się działo tego dnia, wiedziałam, że koniec końców muszę trafić do sali kinowej. I tak się stało, wylądowałam na seansie „Locke”. Sama i szczęśliwa. Że mam te 1,5 godziny spokoju, że jest ciemno i przytulno. Że jestem nareszcie na swoim miejscu. Że jestem u siebie. 

Koleś jedzie w nocy autostradą i gada przez telefon – brzmi jak najnudniejszy film świata. A okazało się, że nie mogłam wtedy lepiej trafić. Obejrzałam jeden z bardziej niesamowitych filmów ostatniego czasu. Dziejący się na dodatek wyłącznie w nocy, wyłącznie w samochodzie i tylko z jednym aktorem. Choć przez cały film czułam się jakbyśmy jechali tym autem razem. Rzadko kiedy odczuwa się z bohaterem taką fizyczną wręcz bliskość. Minęło parę dni, a ja wciąż zastanawiam się jak ta jego podróż się skończyła.

11.04.2014

Oh Boy

"Oh Boy" reż. Jan-Ole Gerster, Niemcy 2013

Zdarza Wam się polować na film? Ja na „Oh Boy” polowałam prawie rok! Po raz pierwszy usłyszałam o nim w czerwcu 2013 na Festiwalu Filmowym w Edynburgu. Mówili o nim wszyscy, każdy kogo prosiłam by coś mi polecił wymieniał ten właśnie tytuł. Dlaczego go wtedy nie obejrzałam? Bo to film niemiecki, a ja w Szkocji nastawiłam się przede wszystkim na miejscowe kino. Później kilka razy umykały mi pokazy w Warszawie, aż w końcu dopadłam go na moim ulubionym warszawskim Festiwalu: Wiośnie Filmów J

„Oh Boy!” to ten rodzaj kina, który zawsze urzeka widzów. Bezpretensjonalny debiut, w którym niby nic się nie dzieje, ale coś jednak wydarza. Lekki, melancholijny, świeży. Europejskie młode kino w najlepszym wydaniu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...