26.04.2013

Seriale: „Homeland” i „Top of the lake”


"Homeland", thriller, USA, stacja: SHOWTIME, w Polsce: FOX 

Skończyłam, a właściwe wymęczyłam I sezon serialu i dziękuję, ale to nie dla mnie. Dlaczego :

12.04.2013

Dla Ellen

"For Ellen" reż. So Yong Kim, USA 2012

Małe, powolne filmy z minimum akcji i maksimum emocji. Można mieć już ich dość, ale ja wciąż im się poddaję. Chyba po prostu lubię melancholię, która ciągnie się za amerykańskim kinem niezależnym.

Jestem fanem „Jagodowej miłości” Wonga Kar Waia i wiem, że jestem w tej miłość osamotniona ;) Mnie ten film urzekł. Fani Kar Waia nie zostawili na nim suchej nitki, zarzucając reżyserowi wręcz, że z chwilą kiedy zrobił swój pierwszy amerykański film, skończył się. A ja lubię spojrzenie Azjatów na USA. Pisałam o tym w poście o dokumencie „Los Angeles Plays Itself”, reżyserzy – turyści często mają ciekawszy pomysł na Stany niż miejscowi twórcy. I mnie to azjatyckie wyciszenie połączone z amerykańskim krajobrazem bardzo odpowiada. Piszę o tym, bo „Dla Ellen” wyszło spod ręki Koreanki z pochodzenia – So Yong Kim – i to w filmie się odczuwa.

05.04.2013

Los Angeles Plays Itself


"Los Angeles Plays Itself", dokument, USA 2003

Trzy godzinny video-esej profesora i jednocześnie mieszkańca Los Angeles - Thoma Andersona, opisuje jak miasto przedstawiano w filmach od ery kina niemego po początek XXI wieku. Film składa się wyłącznie z przykładów z innych filmów oraz archiwalnych zdjęć, kronik i wycinków gazet.

Jest to bardzo sentymentalna jak również bardzo analityczna podróż przez historię kina. Anderson odwalił kawał budzącej ogromny szacunek roboty – rozmiar filmu i research, którego dokonał robią wrażenie. Senny głos narratora (czyli również Andersona) jednocześnie usypia i fascynuje. Reżyser nie kryje swojego stosunku do miasta, o którym opowiada oraz filmów, które przedstawia. Jego komentarza słucha się dzięki temu jak opowieści weterana przy ognisku. Budzi sentyment, ciekawość, czasem znużenie. Ale przez ten osobisty wydźwięk nie ma wątpliwości co do jego szczerości.

MIASTO

Los Angeles jest najczęściej fotografowanym przez filmowców miastem i równocześnie najmniej fotogenicznym. Trudno je poznać na ekranie – w przeciwieństwie do Nowego Jorku, którego kamera kocha i który widz rozpoznaje już w pierwszym ujęciu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...