06.01.2013

Bejbi blues

"Bejbi blues" reż. Kasia Rosłaniec, Polska 2012 


Kasia Rosłaniec umie wynajdywać sobie ciekawe tematy na filmy. Niestety nie umie z nich zrobić potem użytku. O „Galeriankach” pisałam, że to nie jest film udany, „Bejbi blues” jest moim zdaniem nawet jeszcze słabszy.

17-to letnia Natalia to kolorowy ptak. Lubi kreować siebie i otaczającą ją rzeczywistość. Wymyśla sobie dziecko i ten plan również realizuje. Powód? Chce mieć kogoś do kochania. Nie wie czy jej chłopak - równolatek Kuba - ją kocha, nie wie czy ona go kocha, ale te pytania zada sobie dopiero później. Natalia stara się być dobrą mamą jednocześnie nie chcąc rezygnować z młodzieńczego życia czyli imprez, spotkań ze znajomymi, wymarzonej pracy w modnym butiku. W tym wszystkim zostaje jednak sama bo Kuba wciąż tylko jeździ na deskorolce, matka wyjeżdża do Niemiec, a młodzi znajomi nie rozumieją odpowiedzialności jaką jest posiadanie dziecka.

W filmie Kasi Rosłaniec zabrakło historii, ukazania jakiegoś procesu. Oglądamy zlepek chaotycznie zmontowanych scen. A to co widzimy w ogóle nie porusza ani nie wstrząsa. Ba, nawet nie wciąga! Zastanawiające jest jak mając tak ciekawy temat, kompletnie się go marnuje… O wiele chętniej obejrzałabym po prostu dokument o zjawisku, prawdziwe historie bardzo młodych matek. Wymyślanie na siłę fabuły i to takiej, która się w ogóle nie klei, kompletnie rozmywa temat.

Szukając plusów trzeba docenić dość zgrabną realizację wizualną filmu. Praca autora zdjęć jak najbardziej zasługuje na pochwałę. Podoba mi się także styl ubierania bohaterów. Wielu pewnie uzna, że są oni przebrani i zbyt wystylizowani, ale mnie się ten koloryt akurat spodobał. Widać, że jest tu pomysł i konsekwentna jego realizacja. Jednak ta kolorowa forma teledysku jest boleśnie wręcz pusta. Za jaskrawymi obrazkami nic się nie kryje.

Dodatkowo film jest całkiem nieźle zagrany. Biorąc pod uwagę fakt, że w obsadzie są niemal sami debiutanci amatorzy, wyszło to naprawdę dobrze. Zostali oni i dobrze scastingowani, i dobrze poprowadzeni. Niestety ich bohaterowie nie dają się ani lubić, ani nawet zrozumieć.

Wszystko razem prowadzi do czegoś co w kinie jest największą zbrodnią - zupełnej obojętności widza. Ja podczas seansu myślałam tylko o tym gdzie pójdę później na kawę.

Czytam swoją recenzję „Galerianek” i to co piszę teraz o „Bejbi blues”, i muszę Was przeprosić za swój brak kreatywności. Obu filmom stawiam dokładnie te same zarzuty.

Kasia Rosłaniec powinna zastanowić się czy w ogóle robić dalej filmy. Jak dla mnie jest ona zarówno kiepską scenarzystką jak i reżyserką. To ona powinna przepraszać za brak kreatywności.

Nie wątpię jednak, że i tym razem jej film ściągnie do kin sporą widownie. Sprzedać swój film to ona umie.


14 komentarzy:

  1. Ja myślę, że Rosłaniec tworzy filmy nie tyle o nastolatkach, co dla nastolatek. Bardziej dojrzały widz nie jest w stanie kupić tej historii, bo za bardzo będzie go raziło, że życie tak nie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, że będzie go raziło, ale nie dlatego, że życie tak nie wygląda, tylko dlatego, że jemu się wydaje, że życie tak nie wygląda. Możliwe, że niektóre sceny są przejaskrawione, jednak wg mnie w zdecydowanej większości zbliżone do rzeczywistości.

      Usuń
  2. fajnie, że ktoś robi film o młodych bohaterach, bo byli oni w polskim kinie przez ostatnie lata mocno zaniedbani a to przecież wdzięczny temat. Szkoda, że nie ma wśród naszych nowych filmowców kogoś takiego jak Janusz Morgenstern, który o rozterkach młodych ludzi robił piękne filmy. Tego mi brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czułam od początku, że film okaże się pustą wydmuszką. Co najbardziej mnie razi - nastolatki z dzieckiem nie stać byłoby na taki tryb życia. W związku z tym jakakolwiek warstwa problematyczna znika - to jakaś dziwna rzeczywistość w której żyje chyba tylko pani Rosłaniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie akurat to tak bardzo nie boli, nie zawsze wszystko musi rozchodzić się o pieniądze. Rasłaniec akcję umiejscowiła w Warszawie, w kręgach bananowej młodzieży, która jak najbardziej istnieje. Nacisk miał zostać tu położony na inne kwestie, choć i te finansowe się tu pojawiają. Problemem jest to, że ten świat i Ci bohaterowie są zupełnie puści. Za tą kreacją nić się kryje.

      Usuń
    2. na jaki tryb życia?? wiedzie ona taki tryb jaki wiedzie wiele dziewczyn, które wyrwało sie z domu, a nawet tańszy, bo kupuje wór ciuchów za 40 zł, a nie jedną bluzkę za 300. Ja znam takich na pęczki, które zarabiają 1500 zł i wszstko co zostanie po zapłaceniu czynszu wydają na ciuchy i imprezy, a nawet zapominają o czynszu... O ile Galerianki nieszczególnie mi przypadły do gustu, to pokaz bejbi jest wspaniałym przeżyciem. A gra kolorami wprost genialna, zwrócił ktoś uwagę choćby na kolor siedzeń w tramwaju? na róż w mięsnym i czerwień we wszystkch ostrych scenach?

      Usuń
  4. Dla mnie już "Galerianki" były jednym z najsłabszych polskich filmów. Poza stworzeniem (tak!) problemu dziewczyn, okupujących galerie handlowe w poszukiwaniu bogatych facetów, film był zrealizowany bardzo słabo technicznie i w ogóle bez polotu. Niby miał szokować, a wzbudzał tylko moje zdenerwowanie tym, jak słabe jest to wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja niestety miałam te same odczucia

      Usuń
  5. Opinie o tym filmie czytam przeróżne, od zachwytów po mocną krytykę. Nie ukrywam jednak, że raczej skłaniam się wierzyć recenzjom takim jak Twoja, bo oglądałem Galerianki, które zupełnie mnie nie przekonały, a również spotykały się z zachwytami. Trudno mi więc uwierzyć, aby Rosłaniec mogła tym razem zrobić naprawdę dobre kino. Raczej nie planuję wybrać się na ten film.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Z promocją zdecydowanie się zgadzam. Kampania reklamowa jakich mało, to się im akurat bardzo udało. Z całą resztą właściwie się zgadzam, a co więcej - u mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bym się nie zgodziła, że Rosłaniec coś wymyśla. Przecież wiadomo, że ten jeden film nie portretuje całej młodzieży polskiej. Ale w Warszawie naprawdę mamy takie przypadki, wystarczy posłuchać rozmów w autobusie. Tylko moda, modny look, imprezy... I takie właśnie wygląd. Zresztą tam gdzie kręcili część scen, na pl. Tech Krzyży z reguły siedzą własnie tak ubrani sekjci, a i podobno ta historia o tym, że jakaś dziewczyna zostawiła dziecko na Centralnym w szafce też była prawdziwa.

    Nie zgodzę się też ze słabością techniczną, myślę że akurat stylistyka, kolorystyka i muzyka były dopracowane do perfekcji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje mi się, że w naszym kraju już nawet nastolatki wiedza jak rzeczywistość wygląda, zwłaszcza te z
    rodzin biedniejszych, niepełnych itd... Film jest dobry, choć budzi kontrowersje to pewne, ale porusza wiele ważnych problemów i na to trzeba zwrócić uwagę. Do obejrzenia dla wszystkich, a nastolatkom razem z rodzicami najlepiej. Polecam!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłem, widziałem - film jest mega! Oprócz tego, że koniec wgniótł mnie w ziemie to cała forma, w jakiej został podany jest na najlepszym poziomie. Coś nowego, bardzo fajnego się zadziało w kinie polskim 0 Pani Katarzyna Rosłaniec ma moją aprobatę.

    OdpowiedzUsuń
  10. No to blogerzy zaszaleli, chyba żadnej dobrej recenzji na temat tego tytułu nie udało mi się jeszcze przeczytać. Jak to jest aż tak złe jak wszyscy piszą to chyba nawet obejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...