20.12.2013

Bóg kocha Ugandę

"God loves Uganda" reż. Roger Ross Williams, USA 2013 

W 2010 roku o Oscara w kategorii krótki film dokumentalny walczył nasz „Królik po berlińsku”. Wszyscy pamiętamy, że niestety przegrał, ale czy ktoś z Was pamięta z kim? Z Rogerem Rossem Williamsem i jego „Muzyką Prudence”, poruszającym dokumentem o niepełnosprawnej artystce z Zimbabwe, Prudence Mabhenie. W tym roku Williams ponownie ma szansę na Oscara, już za dokument pełnometrażowy pt. „Bóg kocha Ugandę”, który w tej chwili jest na liście 15 filmów z szansą na nominację do statuetki.

13.12.2013

Grand OFF 2013 - relacja i recenzje


Jeden z najciekawszych i najlepiej przygotowanych Festiwali w Warszawie, jedyny skupiający się na niezależnych krótkich filmach z całego świata.

Organizatorzy zaprosili mnie na niego po raz pierwszy w zeszłym roku. Nie wiedzieli, że doskonale znam jego początki, pracowałam na nich jeszcze jako wolontariusz J

Grand OFF to również bardzo fajna promocja miasta. Ściągaliśmy tysiące fanów piłki, dlaczego by nie ściągać fanów filmu? Tym bardziej, że są to młodzi, twórczy i otwarci ludzie, którzy często są po raz pierwszy w Polsce. I są zachwyceni J

Po raz kolejny martwi mnie niska frekwencja na pokazach, do której być może w tym roku przyczynił się orkan Ksawery. Szkoda jednak tak ciekawej i świetnie przygotowanej imprezy na te świecące pustkami sale… Organizatorzy w kolejnych latach powinni przede wszystkim zadbać właśnie o frekwencję i promocję Festiwalu.

06.12.2013

30 powodów dlaczego decydujemy się obejrzeć film


Na jakiej podstawie decydujecie się obejrzeć konkretny film? Skąd się biorą Wasze wybory? Zastanawiałam się ostatnio nad tym kiedy kupowałam bilet w kasie: dlaczego ja właściwie idę na ten film? Spisałam powody, które kierują moimi filmowymi ścieżkami. Ciekawa jestem czy macie jakieś swoje metody, zwyczaje, sposoby na wybór filmu?

29.11.2013

Kobieta w klatce

'Kvinden i buret" reż. Mikkel Norgaard, Dania/Niemcy/Szwecja 2013 

Ekranizacja pierwszej części duńskiej serii kryminałów „Departament Q” autorstwa Jussiego Adler-Olsena, wydanej także w Polsce „Kobiety w klatce”.

Skandynawskich kryminałów, ani w formie papierowej ani filmowej, nikomu nie trzeba polecać. Ja przyznam szczerze nigdy nie lubiłam czytać kryminałów (przeszkadza mi ich nieunikniona schematyczność), ale oglądać owszem. Uważam bowiem, że film w tym przypadku często może ukryć wiele mankamentów samej historii i ogólnie zrobić z kiepskiej książki niezłe kino.

22.11.2013

Czerwona obsesja

"Red obssesion" reż David Roach, Warwick Ross, Australia/Chiny 2013

Czy o czynności tak prozaicznej i podstawowej jaką jest spożywanie pożywienia czy trunków można zrobić interesujący film? Ba! Okazuje się można zrobić nawet cały festiwal J Na Food Film Fest wróciłam po kilku latach przerwy, jeśli mnie pamięć nie myli byłam uczestnikiem pierwszej jego odsłony. Do dziś pamiętam obejrzany wtedy dokument o pewnej znanej nowojorskiej restauracji. Przychodził do niej m.in. Woody Allen, który w efekcie swej nerwicy natręctw musiał siedzieć zawsze przy swoim ulubionym stoliku… Food Film Fest to nie są bowiem wbrew pozorom po prostu filmy o jedzeniu, a raczej o zjawiskach społecznych jakoś z nim powiązanych.

21.11.2013

Historie rodzinne

"Stories we tell" reż. Sarah Polley, Kanada 2012

Historie, które opowiadamy.

Kiedy historia zaczyna być historią? Wtedy kiedy się dzieje, czy dopiero wtedy kiedy komuś o niej opowiemy? Czy historię tworzą fakty, które się wydarzyły, że raczej dopiero słowa, które je opisały? Ludzie od tysięcy lat przekazują sobie opowieści, taka nasza natura. Chcemy coś po sobie zostawić, chcemy opisać świat, który nas otacza, chcemy naszymi słowami nadać mu sens.

Czytam właśnie książkę Alice Munro „Widok z Castle Rock” gdzie sięga ona do korzeni swojej rodziny, a więc do Szkocji. Na początku opisuje pewne zdarzenie: kiedyś jeden z bardziej wyedukowanych Szkotów postanowił ruszyć w teren i spisać tradycyjne pieśni przekazywane od wieków kolejnym pokoleniom. Aby to zrobić musiał użyć podstępu, a potem i tak nie uniknął zarzutów, że te pieśni nie są po to je spisywać bo nigdy się tego nie robiło. Je się śpiewało. Suma sumarum Szkoci są mu teraz wdzięczni bo ocalił ich tradycję, ale wtedy uważano go za zdrajcę. Podobna sytuacja zdarzyła się w „Papuszy”, która została wyklęta przez swoich po tym jak spisała i wydała ich historie. Z jednej strony więc chcemy te historie opowiadać, ale zawsze towarzyszą temu pewne wątpliwości: komu, jak i ile można powiedzieć.

Sarah Polley też musiała sobie zadawać te pytania. W końcu zdecydowała się opowiedzieć publicznie o intymnych sekretach swojej własnej rodziny.

20.11.2013

Blogi, które polecam


Może to się wydawać dziwne, ale czytam w zasadzie dość mało blogów. A właściwie regularnie nie czytam  żadnego, raczej co jakiś czas robię przegląd stron, do których lubię wracać. Może wynika to z tego, że zanim sama zaczęłam prowadzić bloga nie znałam w ogóle żadnych blogów. A może po prostu jest ich za dużo by trafić i odnaleźć te mi pasujące. Z tego ostatniego powodu postanowiłam podzielić się z Wami 3 blogami, które na stałe zagościły w moich „ulubionych”. Może tak jak ja wciąż szukacie swojego miejsca w sieci i moje propozycje trafią w Wasze gusta. Jak zawsze liczę też, że w zamian Wy też mi coś polecicie J Tylko się nie zdziwcie bo zaledwie jeden z tych blogów dotyczy filmów.  

06.11.2013

Piąta władza

"The Fifth Estate" reż. Bill Condon, Belgia/USA/UK 2013

Julian Assange na pewno jest postacią budzącą spory: z jednej strony to przykład bohatera w stylu „sam przeciw wszystkim”, z drugiej kilka zdarzeń z jego biografii podważa wiarygodność jego motywacji i działań. Dlatego też to doskonały materiał dla kina. 

„Piąta władza” jest obecnie jednym z niewielu filmów, który w ogóle zajmuje się tematem dziennikarstwa internetowego. I nie traktuje go przy tym jako zwykłej ciekawostki, ale nadaje mu wagę i znaczenie. Film na pewno pomaga zrozumieć sens działania WikiLeaks, zwłaszcza pokoleniu, dla którego Interenet wciąż jest medium dość niezrozumiałym. Podobała mi zwłaszcza pierwsza część filmu, kiedy Assange jest jeszcze nikomu nieznanym branżowym świrem. Wtedy dzięki niemu poznajemy zamknięte środowisko hakerów i komputerowych geeków.

31.10.2013

Kino europejskie na 29 WFF - "Grand Central" i "Miele"

"Grand Central" reż. Rebecca Zlotowski, Francja 2013

Najgorętsza obecnie aktorska para Francji: on Arab - Tahar Rahim, ona blond piękność - Léa Seydoux. On z emigranckiej rodziny, ona z typowo burżujskiego paryskiego światka. Oboje mają na koncie przełomowe role w głośnych filmach (on w "Proroku", ona w "Życiu Adeli"). Reżyserka Rebecca Zlotowski widziała co robi łącząc tych dwoje na ekranie.

22.10.2013

Dokument na 29 WFF - "Międzynarodowy Trybunał Karny"

"The International Criminal Court", reż. Marcus Vetter, Michele Gentile (Niemcy, Szwajcaria 2013) 

Dokument obejrzałam na WFF zaraz po seansie „Zabić drozda” i była to świetna kontynuacja tematu. 

Międzynarodowy Trybunał Karny, MTK (ang. International Criminal Court, ICC) – pierwszy w historii ludzkości stały sąd międzynarodowy powołany do sądzenia pojedynczych osób oskarżanych o popełnienie najcięższych zbrodni, które miały miejsce po 1 lipca 2002 roku. Siedzibą trybunału jest Haga. Powstał na podstawie Statutu Rzymskiego. W kwietniu 2003 pierwszym prokuratorem Trybunału został Argentyńczyk Luis Moreno-Ocampo. MTK sądzi następujące zbrodnie: ludobójstwo, zbrodnie przeciwko ludzkości, zbrodnie wojenne, agresja (ostatnie wstrzymane z powodu braku definicji). Trybunał może sądzić wyłącznie osoby fizyczne i tylko za czyny popełnione po wejściu w życie statutu lub po jego przyjęciu przez dane państwo. [za: Wikipedia]

Nakręcony w stylu prawniczego thrillera dokumentalny film "Międzynarodowy Trybunał Karny" opowiada, jak pierwszy międzynarodowo usankcjonowany sąd karny bada przerażające zbrodnie popełnione przez jednych z najbardziej bezwzględnych zbrodniarzy wojennych. [opis z katalogu]

Śledzimy codzienną pracę w Sądzie, poznajemy z czym na co dzień muszą zmagać się jego pracownicy. Sami oglądamy kilka oryginalnych filmów, które są naprawdę makabryczne. Widzimy prawdziwe egzekucje. Są to zdjęcia wstrząsające. Szczerze mówiąc wolałabym by mi je oszczędzono choć zdaję sobie sprawę, że do filmu i tak wybrano te mniej kontrowersyjne. A kim są Ci pracownicy MTK? Przede wszystkim młodymi ludźmi, normalnymi, zwykłymi ludźmi z całego świata. Dobrze wykształconymi, znającymi języki, pracującymi z pasją. Młode kobiety i młodzi mężczyźni pracują nad sprawami największych zbrodniarzy, jakich nosi ten świat.

21.10.2013

Filmy polskie na 29 WFF: "Ida" i "W ukryciu"

"Ida" reż. Paweł Pawlikowski, Polska 2013 

W konkursie międzynarodowym 29 MFF pokazano dwa polskie filmy. Zestawiam je razem bo ocierają się o podobny temat: stosunki polsko-żydowskie oraz opowiadają o relacjach między kobietami. 

„Ida” Grand Prix 29 WFF

Po raz trzeci z rzędu Warszawski Festiwal Filmowy wygrywa film polski. Z jednej strony może to trochę odbierać Festiwalowi prestiż, z drugiej gdy spojrzeć na tytuły tych filmów: „Róża”, „Imagine” czy teraz „Ida”, są to rzeczywiście filmy objawienia.

16.10.2013

Still life - film otwarcia Warszawskiego Festiwalu Filmowego 2013

"Zatrzymane życie" reż. Uberto Pasolini, Wielka Brytnia 2013

Producent takich brytyjskich hitów jak „Goło i wesoło” czy „Uwodziciel” przywiózł do Warszawy tym razem swój reżyserski debiut. Debiut, który przyniósł mu nagrodę za reżyserię na tegorocznym festiwalu w Wenecji. I właśnie reżyseria jest oprócz głównej roli największym atutem „Zatrzymanego życia”.

Komu i dlaczego życie się zatrzymało? Johnowi Mayowi, urzędnikowi miejskiemu, który od ponad 20 lat wyprawia ceremonie pogrzebowe ludziom, po których ciała nikt się nie zgłosił. Zbiera ich fotografie i pamiątki by napisać pożegnalną mowę, dobiera strój i muzykę na ostatnią podróż. Jest w swej pracy nad wyraz skrupulatny. Dlaczego? Może dlatego, że podobnie jak oni, nie ma na świecie nikogo bliskiego.

15.10.2013

Labirynt

"Prisoners" reż. Denis Villeneuve, USA 2013 

W 2010 roku obejrzałam jeden z najbardziej poruszających filmów z moim życiu – „Pogorzelisko”. Od czołówki po napisy końcowe byłam całkowicie pochłonięta historią, która łączyła w sobie melodramat i rasowy kryminał. „Pogorzelisko” dla kanadyjskiego reżysera Denisa Villeneuve’a stało się przepustką do Hollywood czego efektem jest „Labirynt” - jego pierwsza anglojęzyczna i amerykańska produkcja.

09.10.2013

Grawitacja

"Gravity" reż. Alfonso Cuaron, USA 2013 

Od dawna żaden film tak mnie nie poruszył i nie dotknął tej cząstki człowieczeństwa, którą każdy z nas gdzieś w środku ma. Tak głębokiego i filozoficznego filmu nie widziałam od kiedy obejrzałam „Gerrego”. Spektakularna pod względem technicznym produkcja jest jednocześnie poważnym traktatem na temat ludzkiej egzystencji.

07.10.2013

Szokujące wyznania




Zdarza Wam się w towarzystwie skłamać, że widzieliście jakiś film bo głupio Wam się przyznać, że tak naprawdę nigdy go nie obejrzeliście? Albo nie wychylać się ze swoją odmienną opinią na temat filmu, który wszyscy wokół Was wychwalają? Może wstydzicie się przyznać do głupiego serialu, który namiętnie oglądacie? Każdy z nas ma takie myśli, których czasem nie chce ujawniać bo boi się reakcji otoczenia. Ogłaszam więc dzisiejszy dzień „Dniem Szokujących Wyznań”. Tu możecie napisać wszystko bez strachu. Ja zaczynam:

28.09.2013

Kino & kawa

"Amelia", reż. Jean Pierre Jeunet, Francja 2001 

Z okazji Światowego Dnia Kawy (w tym roku 29 września) przyszło mi na myśl jak dużo wspólnego mają ze sobą ten napój i kino. Scenarzysta kolejny dzień pisze scenariusz wspomagając się kawą, na planie reżyser by nie zasnąć po 13 godzinach kręcenia pije czwartą kawę, na poranny pokaz prasowy wpada dziewczyna z kubkiem kawy w ręku. 

Konkluzja: przemysł kawowy powinien odpalać parę procent swoich zysków przemysłowi filmowemu ! 

Film wyrobił modę na picie kawy, na bywanie w kawiarniach, na robienie pysznej kawy w domu. Wiele pamiętnych scen dzieje się w kawiarniach bądź z kawą w ręku. Poniżej przedstawiam Wam kilka moich ulubionych:

27.09.2013

"W imię..."

"W imię" reż. Małgośka Szumowska, Polska 2013

Wierzę Szumowskiej kiedy słucham wywiadów z nią, ale zupełnie do mnie nie przemawia gdy oglądam jej filmy. Naprawdę jej kibicuję bo jest kobietą-reżyserem i bo wydaje się być zupełnie poza tym całym polskim światkiem. Ona chce czegoś więcej, nie boi się ryzykować, poszukuje, jest odważna. Ale niestety jak dotąd nie podobał mi się żaden z jej filmów. Co zrobić.

Fabuła „W imię” jest dość umowna i oparta na kilku zaledwie konkretnych zdarzeniach więc nie będę Wam wiele o niej pisać. Wystarczy wiedzieć, że w małej mazurskiej wsi urzęduje zesłany tam ksiądz Adam, który prowadzi schronisko dla trudnej młodzieży – chłopaków z poprawczaka. Ksiądz przeczący wszelkim schematom typowego sprawowania posługi. Jest zdecydowanie bliżej ludzi, rzadko nosi sutannę, nie stroni od zajęć zwykłych śmiertelników: gra w nogę, pracuje fizycznie, tańczy. Ale skrywa pewne tajemnice.

17.09.2013

The Fall

"The Fall" reż. Jakob Verbruggen, serial Wielka Brytania 2013, BBC Two

Belfast. Chłodne, szare, surowe miasto. I niebezpieczne. Przesiąknięte konfliktem i dumą. Przyjeżdża do niego Pani detektyw, ściągnięta do wyjątkowo zagadkowej, odrażającej sprawy. Choć jest w mieście obca doskonale do niego pasuje. Bije z niej taki sam chłód.

Stella Gibson to trochę Dana Scully wersja 2013. Pamiętacie, że w „Z archiwum X” ta postać zawsze ubrana była w klasyczne, sztywne kostiumy? Gdy teraz przejrzeć jej stroje (TU) widać jak bardzo aseksowne w modzie były lata 90 J Ale to tylko pozory, tak naprawdę to dwie zupełnie inne postacie. Inspektor Gibson choć również zawsze ubiera się oficjalnie, wprost emanuje erotyzmem. Wąskie ołówkowe spódnice, czarne szpilki i jedwabne koszule, w których czasem zawiedzie mały guziczek by dyskretnie odsłonić odrobinę dekoltu... Delikatny makijaż i zawsze taka sama perfekcyjna blond fryzura. Uroda, styl i charakter Pani detektyw doprowadzają mężczyzn do obłędu. Jej niedostępność jeszcze bardziej ich nakręca.

Co odróżnia „The Fall” od innych seriali kryminalnych to fakt, że od samego początku znamy sprawcę seryjnych morderstw. Równolegle śledzimy jego polowanie na kolejne ofiary i działania policji, która się do niego zbliża. Nie mamy tu więc klasycznego pytania: kto zabił?, ale: czy i kiedy zostanie złapany?

08.09.2013

Najlepsze najgorsze wakacje

"The way way back" reż. Nat Faxon i Jim Rash, USA 2013 

Gdybyście mieli 14 lat nie chcielibyście kumplować się z kimś takim jak Duncan. Wiecznie zgarbiony, małomówny i niepewny we wszystkim co robi nastolatek wydaje się być uosobieniem niefajności. Gra go Liam James, znany szerzej jako syn detektyw Sary Linden z serialu „The Killing”. Chłopak to socjalnie nieudolny dziwak, który swoją nienaturalnością wzbudza zażenowanie u innych. A może jest po prostu outsiderem? W każdym razie wygląda jak siedem nieszczęść. Zaczynamy go lepiej rozumieć gdy poznajemy nieciekawą sytuację, w której się znalazł.

Duncan wraz z mamą, jej partnerem i jego córką jedzie spędzić wakacje w domku nad oceanem. Już podczas podróży Trent (przyszły ojczym) określa go na „trójkę” w skali od 1 do 10. I wcale nie mówi tego w żartach. Potem jest już tylko gorzej. Ciągłym dowcipom i niewybrednym docinkom nie ma końca. Właściwie to obecność Duncana jest wszystkim na miejscu zbędna, chcą się przede wszystkim dobrze bawić więc przestają go w ogóle zauważać. Chłopak zaczyna schodzić dorosłym z drogi, wsiada na rower i jeździ do odkrytego przypadkiem wodnego parku, który staje się jego drugim wakacyjnym domem. Dostaje w nim poważną pracę – zostaje odpowiedzialny za sprawy porządkowe. Szalony park wodnej rozrywki pomoże mu nie tylko przetrwać koszmarnie zapowiadające się lato, ale i za sprawą poznanego tam Owena zmienić również podejście do życia. 

07.09.2013

"Kongres" w Multikinie - konkurs!


„Kongres” to najnowszy film Ariego Folmana, autora głośnego „Walca z Baszirem”, oparty na znanym opowiadaniu „Kongres futurologiczny” Stanisława Lema. W roli głównej występuje Robin Wright, której partnerują Harvey Keitel, Paul Giamatti, Jon Hamm i Danny Huston. Za stronę wizualną „Kongresu” odpowiada polski operator Michał Englert, a sekwencje animowane w filmie zrealizowało polskie Orange Studio.

27.08.2013

konkurs!


Konkurs dla miłośników horrorów! 

Jeden z najinteligentniejszych i najstraszniejszych filmów ostatnich lat, który pierwszorzędnie gra ze schematem gatunku.

Mam dla Was jedno podwójne zaproszenie na specjalny pokaz przedpremierowy filmu "Następny jesteś ty", który odbędzie się w warszawskiej Kinotece 5.09 o godzinie 19:30.

23.08.2013

Blue Jasmin

"Blue Jasmin" reż. Woody Allen, USA 2013 

Jeśli spotkaliście kiedyś gdzieś na świecie mieszkańca Nowego Jorku zauważyliście pewnie, że na podstawowe pytanie zadawane poznanym podczas podróży osobom – „skąd jesteś?”, nigdy nie odpowiadają, że z USA. Oni są z Nowego Jorku. Jasmine przedstawiając się jeszcze bardziej to precyzuje: „New York, Park Avenue”. Choć tak naprawdę nie musiałaby tego robić. Na pierwszy rzut oka i ucha widać, że mamy do czynienia z księżniczką z najbardziej prestiżowej części Manhattanu.

14.08.2013

Królowie lata

"Kings of summer" reż. Jordan Vogt-Robert, USA 2013 

Czujecie już, że lato za chwilę się skończy? Niby jeszcze trwa, ale ciężko się nim w pełni cieszyć gdy za rogiem nieśmiało czai się jesień…  „Królowie lata” pozwolą Wam jeszcze na chwilę zatopić się w beztroskości wakacji i nie myśleć o tym co będzie później.

Amerykańskie kino niezależne spod znaku Sundance uwielbia obrazować nastolatków w tym wyjątkowym momencie kiedy nie są już dziećmi, ale jeszcze brakuje im lat i doświadczenia by być dorosłymi. Czas kiedy buzują hormony, zmieniająca się cielesność płata figle, a rodzice irytują jak nigdy. Z reguły omijam takie filmy bo nie czuję żadnej więzi z dzisiejszymi nastolatkami. Tutaj jednak bawiłam się świetnie, w końcu sercem bardzo często bywam dzieckiem, zwłaszcza latem :) To film dla tych, którym wciąż sprawia radość szalony skok do wody, camping w lesie, zapomnienie o świecie. Dla tych co w wakacje żyją chwilą i których wtedy obchodzi wyłącznie dobra zabawa, bez względu na to co będzie jutro. Mężczyźni nie golą bród, dziewczyny noszą krótsze sukienki, wszyscy głośno słuchają muzyki i gadają całą noc przy ognisku. Czujecie to? To jest lato, to są wakacje. Nieważne ile macie teraz lat.

12.08.2013

Miłość - film dokumentalny

"Miłość" reż. Filip Dzierżawski, Polska 2013 r.

Przed seansem nie miałam pojęcia o istnieniu grupy „Miłość”. Nie wiedziałam nawet, że Mikołaj Trzaska, Leszek Możdzer i Tymon Tymański w ogóle mają ze sobą coś wspólnego. A mieli bardzo dużo: przez 10 lat tworzyli zespół przez wielu uważany jest za kultowy, który stał się trampoliną do dalszej kariery dla każdego z nich. Była „Miłość” i była przyjaźń. „Miłości” nie ma już od ponad 10 lat. Co zostało z przyjaźni postanowili sprawdzić lider grupy i T. Tymański i reżyser Filip Dzierżawski, którzy zebrali ponownie wszystkich żyjących członków zespołu.

07.08.2013

Poradnik oszczędnego kinomana


Na blogu staram się propagować nie tylko oglądanie dobrych filmów, ale przede wszystkim robienie tego w kinie. Oczywiście jak każdy oglądam dużo filmów w domu: w TV lub na komputerze, ale jak tylko mogę zawsze wybieram kino. Bo wiem, że kino potrafi zapewnić emocje, których nigdy nie odda mały ekran. Z wieloma pozycjami, które chcę obejrzeć czekam aż będę mieć okazję zobaczyć je na sali kinowej. Mam nawet DVD jednego takiego filmu, które od kilku lat stoi nieobejrzane na półce. Często znajomi mówią mi, że wolą ściągnąć film bo kino jest za drogie. Gdy pytam ich ile ostatnio wydali na bilet rzucają jakieś strasznie wysokie ceny. Okazuje się, że ja za jeden ich bilet poszłabym 3 razy do kina...

Chodzenie do kina za niewielkie pieniądze to wcale nie jest skomplikowana sprawa. Ja robię to od lat, bo w kinie jestem nawet kilka razy w tygodniu i po prostu muszę pilnować każdej wydanej złotówki na ten cel. Moja żelazna zasada to nie płacić za bilet więcej niż 15 zł i muszę przyznać, że w ciągu roku łamię ją może ze 3 razy, przeważnie gdy wybieram film w 3D.  

Postanowiłam więc zrobić poradnik o tym jak oglądać filmy na dużym ekranie za małe bądź żadne pieniądze.


03.08.2013

Koneser

"La Migliore offerta" reż. Giuseppe Tornatore, Włochy 2013 


Virgin Oldman przypomina trochę Melvina z „Lepiej być nie może”. Ze względów higienicznych nigdy nie rozstaje się z rękawiczkami, w swej pracy jest perfekcjonistą, ale wiedzie choć eleganckie, to samotne i smutne życie. Z zawodu jest właścicielem domu aukcyjnego oraz bardzo cenionym znawcą sztuki. Z zamiłowania kolekcjonuje obrazy, do których zdobycia wykorzystuje swoją specjalistyczną wiedzę i robi to nie do końca uczciwie. To typ oschłego i bardzo zamkniętego w sobie człowieka. W jednej ze scen pyta współpracownika, który jest jego asystentem od 30 lat – czy Ty masz żonę? Jedynymi ludźmi, z którymi zawarł bliższą znajomość są podstarzały, niespełniony malarz i jednocześnie wspólnik jego machlojek (Donald Sutherland) oraz młody spec od mechaniki, tzw. „złota rączka” (Jim Sturgess). Pewnego dnia Oldman dostaje dość tajemnicze zlecenie – prośbę by osobiście wycenił meble i obrazy z upadającej willi, której właściciele zmarli. Zleceniodawcą jest ich córka. Problem polega na tym, że nie chce ona się ujawnić, a wszystko załatwić przez telefon. Z natury bardzo nieufnego Virgina bardzo ta postawa irytuje, szybko jednak ulega fascynacji swoją klientką – widmo. Jak nie trudno się domyślić uśpionego Virgina przywraca do życia uczucie. Uczucie, któremu on oddaje się bez reszty, gubiąc po drodze swoje dziwaczne fobie.

02.08.2013

konkurs Kocham Kino w Multikinie


Konkurs dla czytelników z Trójmiasta :)

Mam dla Was jedno podwójne zaproszenie na pokaz filmu "W kręgu miłości", który odbędzie się 22/08 w ramach cyklu Kocham Kino w Multikinie w Gdańsku. Gościem Grażyny Torbickiej będzie aktor grający w filmie główną rolę.

""W kręgu miłości" to tętniący życiem i przepełniony emocjami obraz opowiadający o miłości i stracie, utrzymany w słodko-gorzkiej tonacji, w rytmie porywającej muzyki bluegrass, która zachwyca autentycznością oraz wspaniałym wykonaniem i stanowi integralną część narracji filmu." Sama mam ochotę się na niego wybrać! 

Co trzeba zrobić? 

26.07.2013

Obecność

"The conjuring" reż. James Wan, USA 2013 

Z cyklu „czego byście się po mnie nie spodziewali”: nie wiecie chyba, że oglądam całkiem sporo horrorów. A nie wiecie tego  bo na blogu do tej pory pojawiła się recenzja tylko jednego filmu z tego gatunku TU. Dlaczego? Bo wbrew swojej głównej zasadzie by jak najwięcej filmów oglądać w kinie, nigdy nie chodzę do kina na horrory. Za słaba jestem na takie przeżycia. Doskonale pamiętam ten pokaz prasowy „Nieznajomych” – tak się wierciłam na fotelu i wydobywałam z siebie takie dźwięki, że aż mi było głupio przed osobami, które siedziały obok mnie. Dlatego właśnie horrory oglądam tylko w domu. I może również dlatego tak strasznie bałam się na pokazie „Obecności”. Gdybyście mnie widzieli podczas tego seansu… Z połowę filmu obejrzałam przez chustę, którą akurat tego dnia miałam na szyi. Poważnie.

24.07.2013

Frances Ha

"Frances Ha" reż. Noah Baumbach, USA 2012

List do przyjaźni – tak mógłby nazywać się ten film. Albo "oda do hipsterów" – w sumie też by pasowało ;)

Frances jest uroczą mieszkanką Nowego Jorku. Mimo, że ma 27 lat zachowuje się wciąż jak nastolatka: odwala różne śmieszne numery, bije się na niby, bawi w berka i wciąż śmieje. A wszystko wspólnie ze swoją ukochaną przyjaciółką (gra ją Mickey Summer - córka Stinga), z którą również dzieli niewielkie mieszkanie. Znajomi mówią o nich, że żyją jak para lesbijek, które już nie uprawiają seksu. Są ze sobą bardzo zżyte i praktycznie nierozłączne. Frances w swym radosnym oderwaniu od przyziemnych spraw dostaje któregoś dnia policzek od rzeczywistości – nie da się żyć w wiecznej beztrosce. Ludzie wokół się zmieniają, lata lecą, czynsz się sam nie zapłaci. A ona wciąż jest stopą bardziej po stronie niewinnego dzieciństwa niż odpowiedzialnej dorosłości.

22.07.2013

Festiwal Filmowy w Edynburgu 2013 - relacja


Marzyłam o tym festiwalu od jakiegoś czasu. Szkocja, Edynburg, Szkoci ;) Udało mi się załapać na jego ostatnie 4 dni i poczuć festiwalową atmosferę.

Choć to jedna z najstarszych tego typu imprez na świecie, jest to festiwal raczej kameralny. Próżno szukać tu wielkich międzynarodowych premier, za to na pewno można zapoznać się na nim z najświeższym kinem z Wysp. Dlatego też najważniejszą nagrodą jest tu ta imienia Michaela Powella - za najlepszy brytyjski film.

09.07.2013

Czas na miłość

"About time" reż. Richard Curtis, Wielka Brytania 2013 

Sala, w której puszczano „surprise movie” podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Edynburgu, pękała w szwach. Wielu kinomanów dało namówić się organizatorom na wybór z bogatego programu akurat tej pozycji. Ekscytacje podsycały media społecznościowe publikujące coraz to nowe spekulacje i plotki. Ktoś na twitterze napisał, że filmem niespodzianką będzie brytyjski „Filth” z Jamesem McAvoyem bo daje sobie rękę uciąć, że widział go wczoraj na ulicach szkockiej stolicy. Kupując bilety próbowałam wyciągnąć coś od festiwalowej wolontariuszki, ale nawet ona nie miała pojęcia co będzie sekretnym seansem. "Tytuł znają tylko 2 osoby!" – powiedziała z przekonaniem. Gdy już za chwilę mieliśmy zobaczyć pierwsze ujęcia filmu, powitał nas główny selekcjoner edynburskiego festiwalu. Dam Wam chwilę byście mogli zattwitować co będziecie oglądać – rzucił na koniec. Nos w telefonie od niedawna stał się nieodłączną częścią festiwali filmowych. Chcemy być non stop na bieżąco i chcemy by inni byli na bieżącą z naszym życiem. To uzależnienie od telefonu podpiętego bez ustanku do darmowych wi-fi oraz poruszanie się z nim dosłownie wszędzie, doprowadziło mnie do jego utraty. Zanim jednak to się stało sama śledziłam kolejne newsy 24/7. Swoją drogą ciekawe kiedy Word przestanie mi słowo twitter zmieniać na twister albo podkreślać na czerwono?

A więc mieliśmy obejrzeć „About time” jako jedni z pierwszych na świecie. Ciepły film obyczajowy, który wyszedł spod ręki Richarda Curtisa – angielskiego klasyka odpowiedzialnego m.in. za „Notting Hill” i „To właśnie miłość”. Część widowni była potem jawnie oburzona takim wyborem. Że za mało ambitny, że przeciętna rozrywka, itp. Ja ku swojemu zdziwieniu z przyjemnością poddałam się czarowi tej produkcji. Może dlatego, że byłam na wakacjach?

20.06.2013

Przeszłość

"Le passe" reż. Asghar Farhadi, Francja 2013 

Jeden z najbardziej oczekiwanych filmów na tegorocznym festiwalu w Cannes, a dla mnie jeden z najbardziej wyczekiwanych w całym roku. Będąc w maju w Paryżu nie mogłam się powstrzymać by go nie obejrzeć. Nie chciałam dłużej czekać J

Reżyser Asghar Farhadi przez wiele lat pracował w teatrze, a jako ulubionego dramaturga wskazuje Ibsena stąd w jego twórczości króluje niekończąca się wariacja na temat rodziny. Jak sam mówi chce kręcić filmy przede wszystkim uniwersalne, opowiadanie historii właśnie przez pryzmat rodziny, jest do tego najbardziej odpowiednie.

14.06.2013

Wasze recenzje: "Tylko Bóg wybacza" i "Dziewczyna z szafy"

Dziś wykorzystuję moich czytelników, a dokładniej: zaprosiłam ich do tworzenia bloga razem ze mną. W końcu to nasz blog :)

Z powodu mojego drugiego życia - pracy zawodowej, nie mogłam w tym tygodniu skorzystać z zaproszeń na pokazy dwóch świetnie zapowiadających się filmów. Bardzo żałowałam, że nie będzie mnie akurat wtedy w Warszawie. Szybko jednak humor mi się poprawił gdy pomyślałam, że mogę przecież wysłać na seanse moich czytelników. Na szczęście zgodzili się podzielić swoimi opiniami nt filmów : 

"Tylko Bóg wybacza"

"Only God Forgives" reż. Nicolas Winding Refn, Dania/Francja 2013 

Kac Vegas III

"Hangover III" reż. Todd Philips, USA 2013 

Rzadko na moim blogu pojawiają się recenzje wakacyjnych blockbusterów. „Kac Vegas III” jest już niewątpliwie takim filmem, ale nie zapominajmy, że pierwsza część była przecież niskobudżetowym kinem niezależnym z kompletnie nieznaną obsadą.

Z „Kac Vegas” jest jedna zasada: albo się tych gości lubi, albo nie. Jeśli należycie do tej drugiej grupy znajdziecie pewnie w całej serii masę rzeczy, do których można się przyczepić: że to ciągle ten sam żart, że za często gagi są niesmaczne, że fabuła coraz nudniejsza i nielogiczna. Jeśli tak jest, sorry – nie macie w tym wpisie czego szukać bo ja należę do grupy pierwszej i tych gości absolutnie uwielbiam !

31.05.2013

Michael Haneke. Zawód: reżyser

"Michael Haneke - Porträt eines Film-Handwerkers" reż. Yves Montmayeur, Austria/Francja 2013 

Yves Montmayeur jest bliskim współpracownikiem Hanekego i jako jedyny mógł mieć dostęp do pracy reżysera i jego zgodę by o niej opowiedzieć. Haneke nie chce i nie lubi mówić o sobie. Nawet w tym filmie broni się przed tym jak może. Nie spodziewajcie, że przez 1,5 h odkryjecie co siedzie w głowie reżysera, jemu absolutnie nie zależy by się tym z nami dzielić. Dostajemy kilka wskazówek, kilka myśli, kilka oczywistości. Film ma zamkniętą formułę: zaczynamy od "Miłości" i wracamy do początków, tj. cofamy się w twórczości reżysera. 

W skrócie przedstawię Wam czego ja dowiedziałam się o Michaelu H.: 

27.05.2013

Wielki Gatsby

"The Great Gatsby" reż. Baz Luhrmann, Australia/USA 2013 

Nigdy nie rozumiałam Gatsby’ego. Jego obsesji, fatalnego zauroczenia irytującą Daisy, jego stylu bycia. Może jestem zbyt zdroworozsądkowa by zrozumieć kogoś, komu miłość ten rozum odebrała. Dlatego dla mnie „Wielki Gatsby” to zawsze była książka o Nicku Carrawayu, który z Gatsbym miał podobny co ja problem.

Kinowa wersja historii dziejącej się w Nowym Jorku lat 20 oszołamia. Kolorem, rozmachem, hałasem, niepotrzebnym 3D. Oprócz tego ostatniego efektu, cały przepych pasuje tu jak ulał. Jak imprezować to na całego, jak pić to do rana, jak kochać to na zabój. Bez refleksji, bez strachu, bez pytań. Któż z nas się czasem tak nie zatraca, któż by nie chciał…?

15.05.2013

Broadchurch

"Broadchurch" ITV, UK 2013

Na tym blogu i na profilu skrawków na FB pod postem o „Homeland” kilka osób poleciło mi serial „Broadchurch”.  Nie miałam żadnych planów na długi majowy weekend, odpaliłam więc I odcinek. A potem kolejny. Nie mogłam się oderwać. Rano po przebudzeniu pierwsze co to obejrzałam następny. I tak w 3 dni pochłonęłam całość. Takie to było dobre!

08.05.2013

Pozycja dziecka

"Pozycja dziecka" reż. Calin Peter Netzer, Rumunia 2013 

Sama nie wiem jak ocenić ten film. Mimo że bardzo doceniam w „Pozycji dziecka” zręczne przełożenie świata mikro na makro, po seansie pomyślałam jedynie, że w tym roku jury Berlinale nie miało chyba z czego wybierać.

Rumunia w „Pozycji dziecka” przypomina trochę Polskę lat 90, a może nawet i tą współczesną: społeczna elita ma kasę i władzę, nie ma za to ani gustu, ani skrupułów. Główna bohaterka - zadbana, obwieszona złotem, dobrze wykształcona kobieta w średnim wieku - wie, że w dobrym tonie jest czytanie Herty Müller i wyprawianie wystawnych przyjęć dla równie wysoko postawionych znajomych. Jeździ dobrym autem, nosi markowe ciuchy, zna wielu ludzi. Cornelia nie jest złą kobietą, wręcz przeciwnie - chce dobrze. Ciężko jednak nie mieć wątpliwości co do jej postępowania.

26.04.2013

Seriale: „Homeland” i „Top of the lake”


"Homeland", thriller, USA, stacja: SHOWTIME, w Polsce: FOX 

Skończyłam, a właściwe wymęczyłam I sezon serialu i dziękuję, ale to nie dla mnie. Dlaczego :

12.04.2013

Dla Ellen

"For Ellen" reż. So Yong Kim, USA 2012

Małe, powolne filmy z minimum akcji i maksimum emocji. Można mieć już ich dość, ale ja wciąż im się poddaję. Chyba po prostu lubię melancholię, która ciągnie się za amerykańskim kinem niezależnym.

Jestem fanem „Jagodowej miłości” Wonga Kar Waia i wiem, że jestem w tej miłość osamotniona ;) Mnie ten film urzekł. Fani Kar Waia nie zostawili na nim suchej nitki, zarzucając reżyserowi wręcz, że z chwilą kiedy zrobił swój pierwszy amerykański film, skończył się. A ja lubię spojrzenie Azjatów na USA. Pisałam o tym w poście o dokumencie „Los Angeles Plays Itself”, reżyserzy – turyści często mają ciekawszy pomysł na Stany niż miejscowi twórcy. I mnie to azjatyckie wyciszenie połączone z amerykańskim krajobrazem bardzo odpowiada. Piszę o tym, bo „Dla Ellen” wyszło spod ręki Koreanki z pochodzenia – So Yong Kim – i to w filmie się odczuwa.

05.04.2013

Los Angeles Plays Itself


"Los Angeles Plays Itself", dokument, USA 2003

Trzy godzinny video-esej profesora i jednocześnie mieszkańca Los Angeles - Thoma Andersona, opisuje jak miasto przedstawiano w filmach od ery kina niemego po początek XXI wieku. Film składa się wyłącznie z przykładów z innych filmów oraz archiwalnych zdjęć, kronik i wycinków gazet.

Jest to bardzo sentymentalna jak również bardzo analityczna podróż przez historię kina. Anderson odwalił kawał budzącej ogromny szacunek roboty – rozmiar filmu i research, którego dokonał robią wrażenie. Senny głos narratora (czyli również Andersona) jednocześnie usypia i fascynuje. Reżyser nie kryje swojego stosunku do miasta, o którym opowiada oraz filmów, które przedstawia. Jego komentarza słucha się dzięki temu jak opowieści weterana przy ognisku. Budzi sentyment, ciekawość, czasem znużenie. Ale przez ten osobisty wydźwięk nie ma wątpliwości co do jego szczerości.

MIASTO

Los Angeles jest najczęściej fotografowanym przez filmowców miastem i równocześnie najmniej fotogenicznym. Trudno je poznać na ekranie – w przeciwieństwie do Nowego Jorku, którego kamera kocha i który widz rozpoznaje już w pierwszym ujęciu.

25.03.2013

Polowanie

"Polowanie" ("Jagten") reż. Thomas Vinterberg, Dania 2012 

W byciu kinomanem chodzi o dwie rzeczy: by mimo setek seansów wciąż dawać się filmom zaskakiwać i poruszać. By wciąż być wrażliwym na historie, by wciąż z równą łatwością dawać się w kinie oszukiwać, by być naiwnym i wierzyć w to co się widzi na ekranie. By nie stać się zblazowanym cynikiem, który w kinie wszystko już widział i wszystko przeżył.

Druga rzecz to odporność. Walka o to by nie dawać się tym wszystkim historiom przytłoczyć, emocjonalnie rozjechać czy zdołować.

I umieć to jakoś zbalansować. 

„Polowanie” wystawiło mnie na bardzo ciężką próbę. Lubię się w pełni angażować i przeżywać film całą sobą – w końcu po to chodzi się do kina. Ale czasem jest to naprawdę ekstremalne przeżycie. W „Polowaniu” reżyser w taki sposób prowadzi fabułę by widz całkowicie utożsamiał się z głównym bohaterem. Udało mu się to tak bardzo, że ja po raz pierwszy od lat musiałam powtarzać sobie podczas seansu: Natalia to tylko film, temu człowiekowi wcale nie dzieje się krzywda, to tylko aktor, który gra. Autentycznie. Czułam się jakbym przejmowała całe cierpienie, które go dotyka na siebie. I było to bardzo bolesne doświadczenie.

21.03.2013

Filmy na jeden temat. Miasta : Buenos Aires. "Medianeras" i "Tetro"

"Medianeras" reż. Gustavo Taretto, Argentyna/Hiszpania 2011 

Lubię duże miasta. Fascynują mnie. Szukanie w każdym z nich ich własnego rytmu, czegoś podobnego do innych miast, a z drugiej czegoś zupełnie innego. Lubię kiedy miasta są dyskretnymi bohaterami filmów. Pisałam już o Teheranie, dziś piszę o mieście, w którym miałam okazję być w zeszłym roku – Buenos Aires.

W ostatni weekend zrobiłam sobie popołudnie z BA. Dzięki Ale kino+ i TVP Kultura obejrzałam 2 filmy, na które polowałam od dawna: argentyńskie „Medianeras” i amerykańskie „Tetro”.

15.03.2013

Miłość. Film Sławomira Fabickiego

"Miłość. Film Sławomira Fabickiego" reż. Sławomir Fabicki, Polska 2013

W polskim kinie najbardziej mnie bolą nie filmy złe do A do Z – przynajmniej są w tym konsekwentne, ale filmy zmarnowanej szansy. Filmy dające obietnicę, której potem nie spełniają, rozczarowujące, budzące na koniec jęk zawodu. Klasykiem w tej dziedzinie jest dla mnie „Różyczka”, która mogła być filmem świetnym, a jest zaledwie przeciętnym. Podobnie rzecz ma się z „Miłością” Sławomira Fabickiego.

Miejski ratusz w jednym ze średnich polskich miast. Pan prezydent nie umie trzymać rąk (i nie tylko rąk) przy sobie. Ofiarą jego molestowania pada jedna z bliskich pracownic. Składa zeznania na policji, wybucha medialny skandal. Znamy tę historię z gazet. Reportaż o mężu zgwałconej kobiety przeczytał parę lat temu reżyser Sławomir Fabicki, zainspirowało go to do dywagacji na temat miłości.

08.03.2013

Broken


"Broken" reż. Rufus Norris, Wielka Brytania 2012 

Wiele seansów upłynęło nim trafiłam na „Broken”. Choć bardzo czekałam na ten film, udało mi się go obejrzeć dopiero półtora miesiąca po premierze. Jak to dobrze, że w moim mieście są kina ostatniej szansy, grające świetne filmy, które gdzie indziej dawno już spadły z afisza.

Angielskie kino społeczne to jeden z moich ulubionych gatunków filmowych. Może lubię się zamartwiać, może z powodu braku dramatów w moim własnym życiu (tfu, tfu!) szukam ich w kinie, a może po prostu lubię skromne filmy o zwykłych ludziach…?

Londyńskie przedmieścia, szeregowe domki jednorodzinne, jeden blisko drugiego. Trzy rodziny mieszkające tuż obok siebie. Trzy światy, które się przenikają: na wspólnym podwórku, na ulicy, w szkole. Każda z rodzin jest inna, każda ma jakiś swój problem. Porzucenie przez żonę i matkę, choroba dziecka, śmierć jednego z rodziców. Inaczej przeżywają te tragedie dzieci, inaczej ich rodzice.  

25.02.2013

OSCARY 2013

©A.M.P.A.S.®

Przepraszam Was, że tym razem nie robiłam relacji na żywo, ale chciałam się poczuć jak za starych czasów: tylko ja i Oscary J Brakowało mi trochę komentowania i spisywania na żywo swoich spostrzeżeń, ale gdy galę spędzam z laptopem to kończy się w ten sposób, że nie mam czasu nawet nic przez te ponad 3 godziny zjeść, ba! nawet nie mam czasu oglądać uważnie transmisji bo ciągle piszę J

Tak więc teraz, już parę godzin po gali podzielę się z Wami kilkoma swoimi odczuciami. Może już nie tak na świeżo, ale w końcu też nie do końca z trzeźwym umysłem bo przecież tej nocy to ja nie spałam za dużo. W takie poranki rozumiem czemu ludzie tak uwielbiają kawę, którą ja piję raczej od święta: kiedy jesteś tak nieprzytomny kawa rzeczywiście smakuje bosko i daje obietnicę, że jakoś przetrwasz ten dzień J

Moje życzenia co do przydziału statuetek oczywiście kompletnie rozminęły się werdyktem Akademii, ale to już standard. Poza tym prawie w ogóle nie było zaskoczeń co po raz kolejny każe nazwać akademików konserwatywnymi dziadkami.

Moment, na który najbardziej czekałam:

TED J Boże, jak ja się cieszyłam gdy go zobaczyłam! I był taki jak sobie wymarzyłam: w eleganckim smokingu z muszką!!! Zdecydowanie przyniosło mi to najwięcej radości w ciągu całego wieczoru.



12.02.2013

Drogówka

"Drogówka" reż. Wojtek Smarzowski, Polska 2013 

Nie miałam w planach pisać o nowym filmie Smarzowskiego bo prawda jest taka, że nawet nie miałam kiedy go obejrzeć, ale zostałam wywołana przez jednego z czytelników więc podzielę się kilkoma refleksjami.

Nie chciałam pisać o „Drogówce” bo nie czuję, że jest to temu filmowi potrzebne. Gdy obejrzałam „Różę” wiedziałam, że muszę się swoimi przeżyciami podzielić, że muszę nieść wieść (górnolotnie, ale dokładnie tak) jak wyjątkowy jest to film. O „Drogówce” piszą wszyscy, a ja nie lubię pisać o filmach, o których każdy ma coś do powiedzenia. Bo raczej nie mam do dodania niczego co nie zostałoby już gdzieś powiedziane.

08.02.2013

Nieulotne


"Nieulotne" reż. Jacek Borcuch, Polska 2013 

Nie chcę pisać o kondycji polskiego kina bo nie jestem Tomaszem Raczkiem czy innym Tadeuszem Sobolewskim. Ale chcę żebyście wiedzieli, że chodzę na polskie filmy. Nie tylko jak dostaje na nie zaproszenie, ale normalnie jako widz, idę do kina i kupuję w kasie bilet. I jeszcze namawiam znajomych co jest w tym wszystkim najtrudniejszym elementem. Was też do tego namawiam. Nie skreślajcie filmów tylko dlatego, że są irańskie, francuskie czy polskie właśnie.

06.02.2013

Pan Lazhar

"Monsieur Lazhar" reż. Phillippe Falardeau, Kanada 2011

„Pan Lazhar” był w zeszłym roku obok „W ciemności” i „Rozstania” w piątce nominowanych do Oscara filmów nieanglojęzycznych. Być może dzięki temu, późno bo późno, ale trafił do nas do kin. I bardzo dobrze.

Kanadyjski, francuskojęzyczny, skromny film rozpoczyna się okrutnie mocną sceną. Kilkuletni Simon znajduje w klasie martwą nauczycielkę. Śmierć wkraczająca w dziecinny niewinny świat zawsze jest wyzwaniem dla dorosłych. Jak sprawić by dzieci ją zrozumiały, pogodziły się z nią i znów poczuły się bezpiecznie?  

Dyrektorkę szkoły goni czas: trwa rok szkolny - uczniom trzeba szybko załatwić nowego nauczyciela i dać nowy początek. Klasa zostaje więc odmalowana bo nie ma możliwości by dzieciaki przenieść do innego pomieszczenia, a nowym wychowawcą zostaje algierski imigrant Bachir Lazhar, który spadł dyrektorce z nieba, sam przychodząc z ofertą swojej kandydatury.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...