31.10.2011

Bestia (Beast) na WFF

"Bestia" reż. Christoffer Boe, Dania 2010. (plakat i film wyraźnie nawiązują do "Opętania" A. Żuławskiego)

Największą zaletą kina skandynawskiego jest to, że nawet jeśli fabuła nam się nie podoba na ekranie zawsze jest co oglądać: piękne surowe krajobrazy, minimalistyczne wnętrza, funkcjonalne i świetne jakościowo stroje lub aktorzy o typowej skandynawskiej urodzie. A! I nie zapominajmy o muzyce, w której nurt skandynawski jest obecny i popularny już od wielu lat. Jest to chyba jeden z głównych powodów, dla których tak lubię kino z północy, jestem fanką skandynawskiego stylu we wszystkich tych dziedzinach.

Jeden z młodych skandynawskich reżyserów, próbując scharakteryzować kino z północy i jej mieszkańców powiedział, że coś w tym jest, że potrafią robić świetne dramaty i pisać kryminały ale gorzej wychodzą im komedie romantyczne.

28.10.2011

Elitarni - Ostatnie starcie


"Elitarni - Ostatnie starcie" ("Tropa de Elite 2") reż. Jose Padilha, Brazylia 2010 

Dziś wchodzi do kin sequel "Elitarnych", brazylijskiego przeboju o elitarnej jednostce policji BOPE z 2007 roku. Jest to jeden z tych nielicznych przypadków kiedy druga część udanego filmu jest jeszcze lepsza. Miałam okazję obejrzeć "Eliatrnych 2" już w lutym tego roku na Festiwalu w Berlinie o czym pisałam TU

Ciekawostką jest to, że w Brazylii drugą część "Elitarnych" obejrzało ponad  11 milionów widzów, co daje najlepszy wynik w całej historii kina w tym państwie! "Elitarni 2" są również najbardziej dochodowym filmem w Brazylii, wyprzedzając w tym zestawieniu nawet samego "Avatara". Jest to także brazylijski kandydat do Oscara. Za tak ogromnych sukcesem stoją po pierwsze specjaliści od efektów specjalnych ściągnięci z USA, po drugie naprawdę ciekawa fabuła i bardzo sprawna realizacja. Ja osobiście jestem fanem "Elitarnych", zwłaszcza drugiej części, jako przykładu kina akcji na wysokim poziomie. 

Reżyser oraz scenarzysta obu części "Elitarnych" Jose Padilha już wykorzystał swój ogromny sukces i podpisał kontrakt w Hollywood na reżyserię nowej wersji "RoboCopa". Film o człowieku - maszynie ma być w jego wykonaniu bardziej psychologicznym dramatem zmieniającego się w robota mężczyzny niż typowym filmem akcji. 

27.10.2011

Klasyki - "Jowita"

"Jowita", reż. Janusz Mergenstern, Polska 1967  

Chyba jak każdy kinoman uwielbiam stare kino, sama nie rozumiejąc skąd mam do niego taki sentyment… I choć często mnie kusi by obejrzeć coś w TV albo odtworzyć na DVD (co oczywiście też czasem robię) staram się jak najwięcej zobaczyć na dużym ekranie. Mam z tego powodu oczywiście ogromne zaległości, ale to niesamowite uczucie jakie towarzyszy oglądaniu dobrego filmu w sali kinowej jest jednak nie do przecenienia. Na szczęście jest coraz więcej miejsc – bo nie są to tylko kina w powszechnym rozumieniu, które robią  specjalne pokazy starych filmów.

25.10.2011

Film w TV – „Moi chłopcy” (The Boys are Back) w Canal+


"Moi chłopcy" ("The Boys are Back") reż. Scott Hicks Australia/UK 2009

Ten film ma wszystko co jest potrzebne by mnie urzec: piękne krajobrazy, bajkowe ujęcia, wspaniałą muzykę, naturalne aktorstwo i poruszającą historię.

Krajobrazy: akcja dzieje się w południowej Australii, której zupełnie wyjątkowe piękno dość rzadko możemy oglądać w kinie. Ciężko jest przyrównać je do miejsc, które znamy. Australia jest wciąż ziemią nieodkrytą, dziką i przez to bardzo malowniczą.

24.10.2011

Filmy z jednego gatunku - nowe kino szpiegowskie: "Ósma strona" na WFF

"Ósma strona" ("Page eight") reż. David Hare, UK 2011

„Page eight” jest kolejnym przykładem telewizyjnego z założenia filmu, który robi karierę na miarę filmu kinowego. Po zamknięciu jednego z największych festiwali filmowych – TIFF w Toronto, otworzył Festiwal Warszawski, wypełniając sale po brzegi na wszystkich pokazach. To, że „Ósma strona” jest poważną produkcją widać po nazwiskach osób z nią związanych. Autorem scenariusza i reżyserem wracającym to tego zawodu po 20 latach jest David Hare, czołowy dramatopisarz brytyjski, scenarzysta „Godzin” i „Lektora”, a w obsadzie same największe gwiazdy angielskiego kina: Bill Nighy, Rachel Weisz, Ralph Fiennes, Michael Gambon czy młoda aktorka Felicity Jones.

David Hare porusza w swoim filmie temat, który światową opinię publiczną oraz mnie osobiście ostatnio bardzo ciekawi: kwestię tajnych więzień i torturowania więźniów na terenach Europy, w tym Polski. Temat wyciągnęli kilka lat temu amerykańscy dziennikarze, ale mimo co raz większej ilości dowodów, żaden z sojuszników USA nie potwierdził oficjalnie tych doniesień. Doszło do absurdalnej sytuacji gdy o tajnych więzieniach mówią już wszyscy, powstają o nich filmy a władza wciąż milczy. Po ten gorący motyw sięgnął chociażby nasz rodzimy reżyser Jerzy Skolimowski w wielokrotnie nagradzanym „Essential Killing”.

18.10.2011

Mój WFF 2011

Na  tegorocznym Warszawskim Festiwalu Filmowym obejrzałam 11 filmów co jest jak na razie moim rekordem! Wybór projekcji jest wypadkową wielu czynników, a często czystą loterią. Zdarzyły mi się filmy, które mnie poruszyły, zachwyciły, zaskoczyły i zmieniły, ale także, takie które zupełnie odrzuciłam, zasnęłam na nich oraz zapomniałam jeszcze zanim wyszłam z kina. Moim zdaniem WFF wciąż ma problemy z selekcją, zapraszając czasem filmy bardzo odbiegające standardem od pozostałych produkcji: słabe technicznie, na wpół amatorskie i zupełnie o niczym. Nie wydaje mi się, że impreza szczycąca się rangą jednego z 14 najważniejszych festiwali filmowych na świecie jest miejscem na tego typu eksperymenty. Z drugiej strony na WFF zdarzają się czasem niespodziewane perełki i festiwal słynie z dobrej ręki do wyławiana interesujących debiutantów, których karierę potem wspiera.


Mój prywatny ranking:

Najfajniejsza gwiazda Festiwalu: zdecydowanie Bill Nighy, gwiaza filmu „Ósma strona”. Aktor był na każdym z trzech pokazów swojego filmu i po każdym z nich rozmawiał z fanami, rozdawał autografy i udzielał wywiadów do ostatniego chętnego. Był przy tym bardzo ciepły, zabawny i bezpretensjonalny. Brawo!

Miłe zaskoczenie: polskie gwiazdy na festiwalowych projekcjach: na szwedzkiej „Bestii” obecna była Magdalena Cielecka, na amerykańskim „Martha Marcy May Marlene” i irańskim „To nie jest film” Danuta Stenka, a na polskiej „Róży” Agata Buzek. Miło wiedzieć, że aktorzy szukają inspiracji.

Najważniejsze dla mnie festiwalowe filmy: „Róża” (Nagroda Jury i Nagroda Publiczności) – za wstrząs i wyżyny emocji oraz „To nie jest film” – również za wstrząs, ale w tym wypadku zupełnie realny, dziejący się tu i teraz.

Najzabawniejszy film: „POM Wonderful prezentuje: Najlepiej sprzedany film” za odwagę i prawdę podaną w lekkim stylu.

Największa pomyłka: „Matki” - zupełnie nieudane połączenie fabuły i dokumentu.  

14.10.2011

Film w TV - "Młodość stulatka"

"Youth without youth" reż. Francis Ford Coppola, 2007 

Francis Ford Coppola – tego reżysera nikomu nie trzeba przedstawiać, razem ze Stevenem Spielbergiem, Georgem Lucasem i Martinem Scorsese tworzy grupę czterech największych tenorów amerykańskiego kina, którzy w drugiej połowie dwudziestego wieku wywarli nieoceniony wpływ na światową kinematografię.

Czy Francis Ford Coppola padł ofiarą własnego sukcesu? Być może kultowa trylogia „Ojciec chrzestny” zapadła widzom w pamięć tak bardzo, iż każdy kolejny obraz reżysera oceniają przez pryzmat gangsterskiego majstersztyku. Sam Coppola na ogromny entuzjazm, który wciąż budzą losy rodziny Corleone, odpowiada: „jeśli ktoś odnajduje tu tylko mafijne porachunki, nie rozumie tego filmu”. Jakby bał się, że coraz bardziej skomercjalizowane pokolenie młodych widzów spłyci tę historię do kilku krwawych strzelanin. Może właśnie z tego powodu reżyser zrobił sobie blisko dziesięcioletnią przerwę w kręceniu nowych filmów. Po długim okresie milczenia wrócił w 2008 roku z filmem „Młodość stulatka”.

07.10.2011

Rozstanie

"Rozstanie" reż. Asghar Farhadi, Iran, 2011 - zwycięzca Festiwalu w Berlinie 2011

To będzie opis mojej osobistej relacji z filmem "Rozstanie". 

Pierwszy raz usłyszałam o nim w lutym tego roku na festiwalu w Berlinie. „Rozstanie” wygrało go bezapelacyjnie i to w trzech kategoriach: najlepszy film, najlepsza rola męska i najlepsza rola żeńska - nagroda dla całego zespołu. Potem słyszałam o kolejnych jego triumfach wszędzie tam, gdzie był wyświetlany, np. ostatnio podbił festiwal w Toronto, zdobywając od jedynego jury tego festiwalu, czyli publiczności, drugą nagrodę. Czekałam więc w wielkim napięciu na możliwość obejrzenia go w końcu w Polsce. Gdy światła w sali kinowej zgasły miałam zmierzyć się ze swoimi wielkimi oczekiwaniami.

W trakcie oglądania „Rozstania” pomyślałam, że chyba za bardzo rozdmuchałam sobie nadzieje, że niepotrzebnie czekałam na film, który odmieni moje życie albo chociaż wstrząśnie kinowymi poglądami. Nie było wstrząsu. Przynajmniej nie od razu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...