20.06.2011

Polak potrzebny od zaraz


„Polak potrzebny od zaraz” (It's a Free World...) Wielka Brytania 2007 r.  

Ken Loach, jeden z najważniejszych europejskich reżyserów, znany ze swoich socjalistycznych poglądów, sięgnął tym razem po temat bliski naszemu społeczeństwu - sytuację emigrantów na Wyspach Brytyjskich. Polskie tytuł może być dość mylący, nie jest to bowiem film o Polakach, a przynajmniej - nie tylko o nich.

„Polak potrzebny od zaraz” opowiada historię młodej Brytyjki Angie, która po tym, jak zostaje wyrzucona z firmy pośrednictwa pracy, zakłada własną agencję rekrutującą imigrantów. Jej zupełnie uczciwe zamiary stopniowo wypiera chęć jak największego zarobku. Piętrzące się problemy zawodowe i osobiste pchają ją do wyzysku skazanych na jej łaskę i niełaskę przybyszy. Z czasem staje się coraz bardziej bezwzględna, nieczuła i cyniczna.

Niewątpliwym plusem filmu jest jego realizm, a czasem wręcz naturalizm. Paradokumentalny charakter nadają mu nieznani aktorzy, niesamowicie wiarygodni w roli taniej i wykorzystywanej siły roboczej. Minusem „Polaka potrzebnego od zaraz” okazuje się tylko jedna i na dodatek pesymistyczna perspektywa, z której pokazano zjawisko emigracji zarobkowej jak i sytuacji emigrantów w Wielkiej Brytanii. Choć łatwo uwierzyć w opowiedzianą przez Loacha historię, niekoniecznie trzeba się zgodzić z tezą, którą na tak wyraźnie sugeruje nam reżyser. Bo co mają powiedzieć szczęśliwi ludzie, którym wyjazd za chlebem do Anglii po prostu się powiódł?

Dobrze, że twórcy w ogóle podjęli się tego tematu. Dotyka on milionów ludzi poszukujących lepszego życia poza granicami swojego kraju. Jednakże „Polak potrzebny od zaraz” to przede wszystkim obraz moralnego upadku głównej bohaterki - Angie. Młoda kobieta samotnie wychowuje syna, nie ma przyjaciół i żyje w konflikcie z rodzicami. Nie stroni od szalonej zabawy w klubach i przypadkowego seksu. Jest jej ciężko w życiu i dlatego świadomi pewnych jej wad, na początku szczerze jej „kibicujemy”. Wydaje się, że to silna babka (jeździ na motorze, chodzi w skórze), ale z dobrym sercem. Pomaga przecież rodzinie „bez papierów” i nie decyduje się wejść w związek z młodym i niewinnym Polakiem, by nie niszczyć tej jego niewinności właśnie. Widzimy gdzieś tam dla niej nadzieję. Życie pokazuje jednak co innego. Piętrzą się problemy: pracodawcy nie płacą, pracownicy zaczynają się denerwować gdy nie dostają pensji, a Angie zamiast ludzi zaczyna widzieć tylko pieniądze. Ma 33 lata, wiele niepowodzeń za sobą i świadomość, że teraz nadszedł jej czas: nie ma nic do stracenia i bardzo wiele do zyskania. Dlatego decyduje się działać w niezgodzie z prawem, łamiąc przy tym także zasady moralne, które jeszcze miała zakładając swój biznes. Jak to się dla niej kończy? Wbrew pozorom nienajgorzej. To typ kobiety, który ostatnimi czasy kreowany jest przez media jako ten pożądany: Angie to przede wszystkim bizneswoman z głową na karku, potrafiąca kombinować, nie poddająca się i cało wychodząca z wszelkich opresji. Do czasu …?

„Polak potrzebny od zaraz” miał mieć początkowo w oryginale tytuł „Te czasy”. I rzeczywiście, wydaje się, że nadeszły takie czasy, gdzie zanika ludzka solidarność czy bezinteresowna pomoc. Wartość człowieka mierzy to, ile może on zarobić, albo - ile można zarobić na nim. Według obecnych standardów Angie zasługuje więc na tytuł Bizneswoman Roku. Przedmiotowemu traktowaniu ludzi stanowczo sprzeciwia się ojciec bohaterki, wyraźnie zażenowany i zawiedziony tym, kim stała się jego córka. Ale on jest z już innego pokolenia – klasy i honoru, odchodzącego powoli w niepamięć. Ludzką stronę głównej bohaterki widzimy już tylko w jej kontaktach z synkiem, Angie nie chce by widział on ją w roli okrutnej szefowej. Dla niego wciąż pozostaje czułą i troskliwą matką.

Film Kena Loacha stanowi ciekawe spojrzenie na zjawisko migracji, bo reżyser nie identyfikuje się z jedną tylko perspektywą. Widz może postawić się zarówno po stronie ofiary, oprawcy jak i postronnego obserwatora. Dostrzeże wtedy różnorodne motywacje i zachowania, które będziemy w stanie choć po części zrozumieć. W końcu to wolny świat.



W ramach obchodów Międzynarodowego Dnia Uchodźcy w dniach 17-22 czerwca w pięciu miastach Polski - w Warszawie, Lublinie, Toruniu, Krakowie i Wrocławiu odbędzie się przegląd filmowy REFUGEE REVIEW organizowany przez Polską Akcję Humanitarną.

Program przeglądu REFUGEE REVIEW 2011


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...