06.05.2011

Jaskinia zapomnianych snów


Werner Herzog jest wyjątkowym przypadkiem reżysera kręcącego z sukcesem zarówno kino fabularne jak i dokumentalne. Jednak to właśnie dokumenty zdominowały jego twórczość, przynosząc sławę i uznanie. Dokumenty tego niemieckiego reżysera zdefiniowały na nowo gatunek stając się jego klasyką. Herzog ma swój unikatowy styl, który objawia się w doborze tematyki na technice kończąc. Reżyser często dotyka istoty człowieczeństwa, sięga do korzeni ludzkiej natury. Jego filmy są bardzo autorskie chociażby przez narrację, którą często prowadzi z offu swoim głosem. Herzog przeważnie nie pokazuje tematów wprost, on je pokazuje tak jak sam je widzi – za co z resztą bywa ostro krytykowany. Nałożenie subiektywnego filtru wynosi dokument z poziomu zwykłego reportażu na poziom sztuki co według niektórych odbierać mu może wiarygodność.

W swoim najnowszym filmie „Jaskinia zapomnianych snów” Herzog nie musi jednak nic filtrować. Temat za który się wziął jest tak fascynujący, że nie potrzebuje żadnych zabiegów. Poza jednym: 3D. „Jaskinia zapomnianych snów” jest odpowiedzią na pytanie po co kinu ta nowa technologia.

W 1994 roku grupa francuskich naukowców dokonała dziejowego odkrycia: we francuskiej dolinie Rodanu odnaleziono niesamowitą jaskinię pełną malowideł wykonanych ludzką ręką ponad 30 tysięcy lat temu! Jaskinia została nazwana „Jaskinią Chauveta” na cześć kierującego ekspedycją Jeana-Marie Chauveta. W grocie, w której ostatnim razem ludzka stopa stała 20 tysięcy lat temu, odnaleziono 447 obrazów m.in.  z walczącymi nosorożcami, mamutami, lwami i reniferami. Są tam także 92 odciski dłoni ludzkiej – robiące spektakularne i piękne wrażenie. Ta swoista skalna galeria jest najstarszym i najpiękniejszym tego typu miejscem w Europie.

W 2010 roku Werner Herzog uzyskał od francuskiego Ministra Kultury zgodę na wejście z kamerą do tego niezwykłego miejsca. Zadanie nie było łatwe, ekipa mogła liczyć tylko trzy osoby a na nakręcenie wnętrz jaskini dostała zaledwie kilka dni. Herzog musiał przez to oprócz funkcji reżysera spełniać także role operatora, tragarza i dźwiękowca. Samo poruszanie się po jaskini też okazało się trudne: wyznaczono specjalny chodnik, poza który nie można było wychodzić by nie zniszczyć np. śladów pozostawionych po nieistniejących już zwierzętach. Twórcom filmu często ciężko było więc złapać odpowiedni kadr. Wysiłek jednak się opłacił, bo dzięki reżyserowi jaskinię może zobaczyć każdy. 3D sprawia, że praktycznie się w niej jest i dotyka pra starych stalagmitów.

Oglądając „Jaskinię …” czułam się momentami jak na filmie scient fiction mimo, że przecież jest to w pewnym sensie film historyczny! Niesamowitość odkrycia jest jednak tak nieprawdopodobna, że ciężko jest ją tak po prostu przyjąć. Dla mnie wyobrażenie sobie ludzi żyjących na naszej planecie 30 000 lat temu jest taką samą abstrakcją jak wybieganie o te 30 000 lat w przyszłość. Jaki wspólny mianownik znaleźć z ludźmi, którzy żyli w jaskiniach i widywali na co dzień mamuty? Tym pomostem okazuje się być sztuka. Pierwotne istoty nie zaspokajały się jedynie pokonaniem głodu, snem i kopulacją. Malunki odnalezione w jaskiniach są dowodem na istnienie u nich potrzeby wyrażania siebie, opisywanie rzeczywistości i zostawienia po sobie świadectwa. Po wielu malowidłach widać, iż także ich sztuka nie była prymitywna: w swoich obrazkach próbowali bowiem uzyskać efekt ruchu co w zasadzie uznać można za początek kina!

Francuscy naukowcy odnaleźli prawdziwy cud natury i historii człowieka, do którego dzięki Herzogowi zostaliśmy zaproszeni. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...