14.10.2017

33 Warszawski Festiwal Filmowy - co obejrzeć?


Jesień jest do zniesienia bo są festiwale filmowe! Oto co ja wybrałam na tegorocznym Warszawskim Festiwalu Filmowym: 


Kino europejskie 


"Uwodziciel" / "The Charmer" reż. Milad Alami, Dania, Sekcja: Konkurs 1-2


Esmail, młody Irańczyk, mieszka w Danii. Desperacko poszukuje kobiet, dzięki którym może pozostać w tym kraju. Jest uwodzicielem. 

Lubię skandynawskie kino i lubię kino irańskie więc wydaje się to być doskonałe połączenie. Ale najbardziej chcę obejrzeć ten film ze względu na reżysera. Milada Alami  - Duńczyka irańskiego pochodzenia, poznałam niemal 5 lat temu na gali festiwalu Grand OFF w Warszawie gdzie otrzymał nagrodę za najlepszy scenariusz. Nie mogę się doczekać żeby zobaczyć jego pierwszy długi film! "The Charmer" miał swoją premierę na Festiwalu w San Sebastian, został tam nagrodzony przez stowarzyszenie krytyków i dziennikarzy FEDEORA. 

Klip z filmu do zobaczenia TU


"Zabicie świętego jelenia" / "The killing of a sacred deer" reż. Yorgos Lanthimos, Wielka Brytania/Irlandia, Pokaz specjalny


Hipnotyczny thriller z inspiracjami sięgającymi greckiej tragedii - tak brzmi jedno ze zdań z opisu filmu. Mnie wystarczy wiedzieć, że to film Greka odpowiedzialnego za filmy takie jak "Kieł" czy "Lobster". A więc będzie dziwnie. Będzie szokująco. Będzie poza schematami. Plus wg Jury w Cannes - najlepszy scenariusz. 


"Zanurzeni" / "Submergence" reż. Wim Wenders Francja/Niemcy/Hiszpania, Film zamknięcia


James jest inżynierem, a Danielle badaczką dna oceanu. Spotykają się przypadkowo w hotelu na północnym wybrzeżu Francji. Oparta na powieści byłego korespondenta wojennego J.M. Ledgarda historia miłosna o młodych ludziach, którzy chcą być ze sobą mimo rozdzielających ich oceanów, kontynentów i wojny domowej. Brzmi jak idelany melodramat :)

Dla mnie największym wabikiem są tu trzy nazwiska: Wim Wenders i James McAvoy oraz Alicia Vikander w rolach głównych.


"Isabelle i mężczyźni" / "Un beau soleil interieur" reż. Claire Denis, Francja, Pokaz specjalny 


Claire Denis swoimi filmami tworzy portret kobiety. Uwikłanej w różne historie, z różnym doświadczeniem, różnymi pragnieniami. Bohaterki. 

To komedia romantyczna o samotności i niełatwym nawiązywaniu relacji w dojrzałym wieku. W roli głównej Juliette Binoche. Mam słabość to francuskich filmów i filmów o poszukiwaniu miłości, więc idę!


"Hannah" reż. Andrea Pallaoro, Włochy/Belgia/Francja, Sekcja: Wolny duch 


Kameralny portret kobiety przechodzącej kryzys tożsamości. Zapowiada się trudny film. 

To także pierwsza część trylogii o kobietach. W tytułowej roli występuje Charlotte Rampling - i to jest powód główny, dla którego wybieram się na ten seans. Rampling to prawdziwa tuza europejskiego aktorstwa, a za tę rolę otrzymała nagrodę w Wenecji. 


"NICO, 1988" reż. Susanna Nicchiarelli Włochy/Belgia, Pokaz specjalny 


Pamiętacie film "Factory girl" z 2006 roku? To jest film o prawdziwej Factory girl - muzie Andy'ego Warhola. W latach 6o znała wszystkich: od Dylana do Delona. Ale teraz ma 50 lat, a jej życie nie przypomina życia supergwiazdy...

W głównej roli Trine Dyrholm - doskonała duńska aktorka. 



Kino ze świata


"Nie wracaj z księżyca" / "Don't come back from the moon" reż. Bruce Thierry Cheung, USA, Pokaz specjalny 


W małym miasteczku w południowej Kalifornii żyje wiele kobiet i tylko kilku mężczyzn. Większość zniknęła bez słowa i żaden z nich nigdy nie wrócił. Jest wiele teorii na temat ich zniknięć, ale dzieciaki, które wciąż czekają, mówią, że ojcowie wyruszyli na Księżyc. Powiem Wam, że ten opis mnie zaintrygował. 

Bardzo lubię filmy o małych sennych miasteczkach. Tutaj też zaciekawiła mnie postać reżysera, który zanim zaczął reżyserować filmy, pracował jako architekt i to dla samego Libeskinda! 


"Nowość" / "Nowness" reż. Drake Doremus, USA, Pokaz specjalny 


Zapowiada się typowe niezależne kino festiwalowe. Ona, on, poznają się i powoli zakochują, potem coś się sypie. Piękne, delikatne zdjęcia, dużo zbliżeń, intymny klimat. 

Może i to już było wiele razy, ale ja wciąż lubię takie kino. 


"Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach" reż John Mitchel, USA, Sekcja: Konkurs Wolny Duch 


Historia o narodzinach punka, ekscytującej pierwszej miłości i największej tajemnicy wszechświata: jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach. Pełna absurdalnego humoru ekranizacja opowiadania Neila Gaimana pod tym samym tytułem. 

Komedia, film muzyczny i sci-fi w jednym? Poproszę! 


Kino polskie

WFF słynie z odkrywania polskich perełek, kilka naprawdę wyczekiwanych tytułów będzie mieć tutaj swoją premierę. 

"Pomiędzy słowami" reż. Urszula Antoniak, Polska/Holandia, Sekcja: Konkurs Międzynarodowy


Każdy film tej reżyserki to wydarzenie. Cieszę się, że tym razem zdecydowała się obsadzić w swej historii polskich aktorów: Andrzeja Chyrę i Jakuba Gierszała. To opowieść o ojcu i synu, o podwójnej tożsamości, o ucieczce i poszukiwaniu korzeni. A ja od czasu "Oh Boy" mam słabość do czarno-białych filmów, których akcja dzieje się w Berlinie. 


"Człowiek z magicznym pudełkiem" reż. Bodo Kox, Sekcja: Konkurs 1-2


Każdy ekscentryk jest w polskim kinie na wagę złota. Mało mamy kina autorskiego, nowatorskiego, poszukującego. Kox jest jednym z wyjątków. Wprowadza magię do kina, zaskakuje widza, puszcza wodze wyobraźni. Tutaj zabiera nas w rok 2030, a ja bardzo chcę wyruszyć z nim w tę przejażdżkę!


"Najpiękniejsze fajerwerki ever" reż. Aleksandra Terpińska 


Krótkie filmy to od jakiegoś czasu moja ulubiona forma filmowa. Mam zamiar zaliczyć kilka ciekawych tytułów z tej sekcji. "Najpiękniejsze fajerwerki ever" zakwalifikowały się do tygodnia krytyki ostatniego festiwalu w Cannes. Od tej pory to tytuł, który ciągle słyszę więc bardzo chcę się dowiedzieć o co tyle hałasu :)

Akcja filmu toczy się współcześnie w jednym z europejskich miast. Opowiada jeden dzień z życia trójki młodych przyjaciół, którzy w obliczu fikcyjnego konfliktu zbrojnego, muszą zmodyfikować swoje plany na przyszłość.


"Polowanie na muchy" reż. Andrzej Wajda 


Bardzo mnie cieszy, że WFF daje również możliwość odświeżenia sobie polskiej klasyki. Nic nie zastąpi seansu na dużym ekranie! To chyba jedyna komedia w dorobku Andrzeja Wajdy, oparta na świetnym scenariuszu Janusza Głowackiego. Oddajmy hołd dwóm mistrzom, których straciliśmy w ciągu ostatniego roku. 



A więc miłego Festiwalu i udanych wyborów ! :) 


28.09.2017

Filmy tak złe, że aż dobre :)

"Oblicza mordercy" ("Final connection" aka "Dead combination") reż. Nigel Dick USA 1994

Są filmy, które lubimy za ich wady. Za to, że są słabe, wybrakowane, kiepsko zrobione. Ale mają coś w sobie. Klimat, pomysł, dobrą rolę. To filmy, którym dajemy mało gwiazdek, ale dużo serduszek :) 

Niedawno miałam okazję opowiedzieć o dwóch moich takich perełkach w audycji w CZWÓRCE.

Do posłuchania i do poczytania: 

Audycja "Pierwsze słyszę" w Czwórce Polskiego Radia, wejścia w 9:50 min. i 18:25 min. KLIK

"Dead Connection", znane też jako "Final Combination", z 1994 roku z Michaelem Madsenem w roli detektywa to film, który nie trafił nawet do dystrybucji w USA, a od razu na VHS. Na IMDB czy Rotten Tomatoes niewiele o nim jest.

O czym to jest?

20.08.2017

Filmy, do których nie wracam

"Incendies" reż. Denis Villeneuve, Kanada 2010

Rzadko kiedy oglądam filmy więcej niż raz. Mam kilka (no więcej niż kilka) evergreenów, które mogę oglądać w kółko, ale zazwyczaj nie wracam do filmów. Głównie dlatego, że ten czas wolę poświęcić na coś nowego, a czasem ze strachu przed popsuciem sobie pierwszego wrażenia. Boję się wracać do filmów, które mnie zachwyciły bo nic nie może się przecież równać z miłością od pierwszego wejrzenia :) Na razie nie wyobrażam sobie ponownego seansu np. „Wielkiego piękna” czy „I’am not there” gdyż w mojej głowie były to doświadczenia zmieniające moje postrzeganie świata. 

Jednym z takich powrotów, na jakie się odważyłam w ostatnim czasie, było ponowne obejrzenie „American Beauty”. Filmu, na który w liceum specjalnie zerwałam się na wagary (do dziś pamiętam nawet jak byłam ubrana w dzień, kiedy go widziałam!) Pozwoliłam go sobie obejrzeć ponownie ponad rok temu i byłam zdziwiona tym jak doskonale pamiętałam większość scen, a nawet dialogów! Rewatch „American Beauty” absolutnie nic nie zmienił w jego ocenie – nadal uważam go za arcydzieło współczesnego kina amerykańskiego. Ale wiem też, że nie każdy powrót do podziwianych kiedyś filmów kończy się w ten sposób, więc na wszelki wypadek po prostu wolę nawet nie ryzykować.

Są jednak filmy, do których nie wracam celowo. Kiedy przypadkiem trafię na nie w TV, instynktownie przełączam dalej. Uciekam od nich jak od ludzi, którzy kiedyś mnie skrzywdzili. To filmy, które poruszały mnie tak mocno, wywołały tak silne emocje, że nie chcę ich sobie fundować na nowo. Są zbyt ciężkie.

Oto moja lista, filmów zbyt ciężkich by obejrzeć je po raz kolejny:  

27.06.2017

Wiosenne skrawki. Poza repertuarem


Moje filmowe życie coraz częściej i coraz bardziej toczy się gdzieś z boku głównych kinowych repertuarów, a moje wyprawy filmowe zbaczają z głównego nurtu, szukając czegoś, co ciężko znaleźć na codzień w kinie: świeżości, naturalności, szaleństwa. Wciąż dużo oglądam, ale coraz częściej i więcej pozycji, których nie ma w głównych repertuarach. Szukam tego "czegoś innego", na pokazach, przeglądach, festiwalach. W kinach w bramach, w kinach na kanapach, w kinach za rogiem... Oto co działo się u mnie wiosną. 

Kino Off

"SOLACE" reż. Wojtek Wojtczak, Polska 2017


To jest rodzaj kina jakiego w Polsce się w zasadzie nie kręci. Albo przynajmniej nie pokazuje. Ja miałam okazję być na pokazie tego interesującego projektu. Całkowicie autorskie kino zupełnie poza głównym nurtem. Spokojne, klasyczne czarno-białe zdjęcia, plaża jako scenografia i tylko trójka bohaterów. Bohaterów pomiędzy którymi jest mnóstwo emocji. I jedynie głos z offu jako narrator. Wysmakowane kino, które ogląda się jak poemat. 

08.05.2017

Co obejrzeć na 14. Festiwalu Docs Against Gravity


Kiedy zawodzi dziennikarstwo do gry wchodzą dokumentaliści - szczerze w to wierzę. To oni od dawna opisują i analizują mój świat. Dlatego tak bliski jest mi Festiwal Docs Against Gravity, o którym szerzej pisałam dwa lata temu (TU).

Oto kilka propozycji, które polecam z, jak zwykle przepełnionego, programu :

03.05.2017

Klient

"Forushande" reż. Asghar Farhadi, Francja/Iran 2016 

Trzeci raz piszę o filmie Farhadiego i czuję się trochę jakbym pisała jedną recenzję w trzech odcinkach. Bo Farhadi znowu się powtarza, ale nawet opowiadając wciąż tę samą historię, po raz kolejny prowadzi nas w meandry zawiłości ludzkiej natury. I robi to tak, że nie sposób się od jego historii oderwać.

Otwarcie „Klienta” zaskakuje stylem Hitchcocka: zaczyna się od trzęsienia ziemi. Kamienica, w której mieszkają bohaterowie – Emad i Rana, pęka i wszyscy mieszkańcy zmuszeni są do jej natychmiastowego opuszczenia. Młode małżeństwo pilnie poszukuje nowego lokum, a z pomocą przychodzi znajomy z teatralnej trupy, oferując wynajem swojego mieszkania. Kiedy młodzi się wprowadzają, okazuje się, że poprzednia lokatorka nie zabrała jeszcze swoich rzeczy i trudno jest ją namówić by to w końcu zrobiła.

Tak zostajemy wprowadzeni w misterną, koronkową fabułę „Klienta”, której zwrot akcji niejeden raz nas zaskoczy.

02.04.2017

Co warto obejrzeć na 23 "Wiośnie filmów"


Wiosna Filmów: www.wiosnafilmow.pl   

Prawdziwa wiosna zaczyna się wtedy gdy zawita do kina :) Moja ulubiona Wiosna Filmów właśnie się zaczyna! Jeśli nie wiecie co wybrać z programu - zapraszam po moje rekomendacje!

Kino europejskie 

"Co przynosi przyszłość" - nie dziwię się, że Wiosna przypomina ten film: był to najlepszy film jaki widziałam na poprzedniej edycji festiwalu. Znalazł się także w moim rocznym zestawieniu jako jeden z najciekawszych europejskich filmów 2016 roku. 


Warto nie tylko dla doskonalej Isabelle Huppert. „L’avenir” czyli po prostu "przyszłość" w oryginale, to dramat, ale nie o samym dramacie, a o tym co się dzieje wcześniej i co się dzieje później. Puenta jest oczywista: wszystko jest ulotne. Czas leci, czas wszystko zmienia, jest nieubłagany. Chcemy go złapać, zatrzymać, cofnąć. A możemy się tylko dostosować."


05.03.2017

Moonlight

"Moonlight" reż. Barry Jenkins, USA 2016 

Spośród wszystkich filmów, które widziałam ostatnio, o tym myślę najwięcej.

Są postacie, które nigdy nie stają się bohaterami pierwszego planu. Takie, które zawsze przemykają tylko gdzieś w tle, sprowadzone do stereotypów, uproszczone do granic możliwości. Istnieją tylko po to by spełnić jakąś ustaloną z góry rolę. Rolę tła. Nie zdajemy sobie z tego sprawy, dopóki ktoś ich nie zhumanizuje i nie zrobi filmu właśnie o nich. „Moonlight” to film, który takim bohaterom daje głos, wnętrze, głębię.

13.02.2017

Manchester by the sea

"Manchester by the Sea" reż. Kenneth Lonergan, USA 2016 

Wyobraźcie sobie człowieka, który uważa, że nie zasługuje nawet na meble w pokoju czy okno. Człowieka nie patrzącego dalej niż w następny dzień. Człowieka, który nie żyje, a zaledwie funkcjonuje. Na tyle ile musi.

Kenneth Lonergan jest reżyserem, który ma obsesję na punkcie dobrze napisanego scenariusza. Nad tym pracował 2 lata. I stworzył historię, którą obiera się jak cebulę. Za każdą wersją jest kolejna. Co raz bardziej bolesna.

05.02.2017

15 dokumentów wartych obejrzenia na Netflix

"XIII poprawka" reż. Ava DuVernay, USA 2016

Netflix pełen jest świetnych seriali, świetnych stand-upów i świetnych dokumentów. To prawdziwa kopalnia filmów dokumentalnych poruszających bardzo różne tematy. Często słyszę pytanie "Co oglądać na Netlixie?" i wtedy zawsze odpowiadam: dokumenty! Aby ułatwić Wam poszukiwania, przybliżam 15 pozycji, które widziałam i polecam. 

Zaczniemy od tematyki "więziennej", ale tak naprawdę społeczno - politycznej.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...