13.02.2017

Manchester by the sea

"Manchester by the Sea" reż. Kenneth Lonergan, USA 2016 

Wyobraźcie sobie człowieka, który uważa, że nie zasługuje nawet na meble w pokoju czy okno. Człowieka nie patrzącego dalej niż w następny dzień. Człowieka, który nie żyje, a zaledwie funkcjonuje. Na tyle ile musi.

Kenneth Lonergan jest reżyserem, który ma obsesję na punkcie dobrze napisanego scenariusza. Nad tym pracował 2 lata. I stworzył historię, którą obiera się jak cebulę. Za każdą wersją jest kolejna. Co raz bardziej bolesna.

05.02.2017

15 dokumentów wartych obejrzenia na Netflix

"XIII poprawka" reż. Ava DuVernay, USA 2016

Netflix pełen jest świetnych seriali, świetnych stand-upów i świetnych dokumentów. To prawdziwa kopalnia filmów dokumentalnych poruszających bardzo różne tematy. Często słyszę pytanie "Co oglądać na Netlixie?" i wtedy zawsze odpowiadam: dokumenty! Aby ułatwić Wam poszukiwania, przybliżam 15 pozycji, które widziałam i polecam. 

Zaczniemy od tematyki "więziennej", ale tak naprawdę społeczno - politycznej.

31.01.2017

skrawkowe naj 2016


Co raz ciężej podsumowywać mi filmowy rok. Jakoś tak przestaje mieć skłonność do porównywania filmów względem siebie. Może to wynika z tego, że ten 2016 nie był jakoś specjalnie udany w kinematografii. Było jednak kilka tytułów, które zdecydowanie zostały ze mną na długo. 

30.01.2017

22.01.2017

La La Land

"La La Land" reż. Damien Chazelle, USA 2016

 „City of stars, are you shining just for me?”.

Wszyscy to mamy – marzenia. Pragnienia by te gwiazdy świeciły tylko dla nas, by nam się poszczęściło, udało. Staramy się, ciężko pracujemy i wierzymy, że stanie się niemożliwe. To marzyciele ciągną ten świat do przodu. Szaleńcy, którzy wierzą, że mogą coś osiągnąć. Problem zaczyna się gdy opadają z sił i tracą w siebie wiarę.

Los Angeles wydaje się być miastem nie tyle aniołów, co marzycieli właśnie. Ciągną tam całymi stadami. A potem zderzają się z rzeczywistością. Z wiecznym odrzuceniem i porażkami. Ciekawe kogo jest tam więcej: tych, którzy wciąż marzą czy tych, którzy już się poddali? W takim punkcie pomiędzy utrzymaniem, a porzuceniem marzeń, jest Sebastian i Mia. On kocha jazz, ona srebrny ekran. On gra do kotleta, ona między przesłuchaniami pracuje w kawiarni. Ich drogi się przetną. Raz, drugi i w końcu trzeci. W myśl zasady Billego Wildera o „cute meetings”, ich pierwsze spotkania są nieoczywiste, zabawne i zadziorne. My wiemy od początku, że musi zaiskrzyć, oni muszą trochę na to poczekać.

31.12.2016

Paterson

"Paterson" reż. Jim Jarmush, USA 2016

Chodząc bez celu po Dublinie natrafiłam na Irish Film Institute. Nadchodził wieczór i miałam do wyboru albo miłą kolację, albo seans. Wybrałam seans, który miał się zaraz zacząć: „Paterson” Jima Jarmusha.

Nic nie wiedziałam o tym filmie. Poza tym, że kojarzyłam tytuł z programu festiwalu w Wenecji, nie wiedziałam nic o jego fabule. I bardzo dobrze.

Jest w "Patersonie" coś, co ciężko mi teraz nazwać. Chyba nawet nie potrafię tego opisać. To jakaś wydzierająca się z pomiędzy scen magia. Jeśli będziecie otwarci i czujni, zadziała też na Was. Ten film mnie urzeka i przerasta zarazem. Nie sposób tę magię przełożyć na słowa, a co dopiero na papier.

28.12.2016

SUBTITLE Film Festival w Kilkenny 2016

SUBTITLE Film Festival w Kilkenny, Irlandia 

Wjeżdżałam do Kilkenny późnym wieczorem, zapadał zmrok, w miasteczku paliły się już świąteczne światełka. Jechałam główną ulicą i szukałam wzrokiem jednego, specyficznego miejsca. Miejsca, którego zdjęcie mnie tu przywiodło. Zobaczyłam je rok wcześniej (TU) i od razu poczułam, że muszę tam pojechać. Teraz ten spontaniczny plan stał się rzeczywistością. Znalazłam się w Kilkenny – irlandzkim miasteczku w połowie drogi między Dublinem a Cork. I kiedy moim oczom ukazała się w końcu ta niebieska witryna ze zdjęcia, oświetlona dokładnie tak jak to zapamiętałam, ja również rozświetliłam się ze szczęścia. Jestem tu! Spełniłam swoje marzenie!

Przyjechałam do Kilkenny na festiwal filmowy SUBTITLE, który odbywał się tam po raz piąty. Mały festiwal, ale z wielkim sercem - zapewniał mnie w mailu jego Dyrektor. Miał rację.

15.12.2016

Ranking polskich dramatów sądowych

kadr z filmu "Sprawa Gorgonowej"

W najbardziej poruszających filmowych historiach akcja skupia się na odwiecznej walce dobra ze złem. Mogą to być spektakularne bitwy albo zupełnie kameralne starcia nie na argument siły, a na siłę argumentów. I właśnie ten drugi rodzaj walki znajdujemy w filmach zwanych za oceanem „legal movies”, a u nas „dramatami sądowymi”, które akcję przenoszą z pól bitew do sądowych sal i gdzie orężem, jest nie broń, a słowo. 

Kto mnie zna, wie, że uwielbiam legal movies. Poniżej przedstawiam swój ranking polskich filmów z tego wciąż mało eksploatowanego u nas gatunku.

09.12.2016

Egzamin

„Egzamin” reż. Cristian Mungiu, Rumunia 2016

Dla najbliższych robi się wszystko, dla tych, których kochamy poświęcamy się i walczymy. Bo chcemy dla nich jak najlepiej, bo tak trzeba. A co jeśli posuniemy się za daleko, jeśli przekroczymy granice – czy możemy się usprawiedliwiać bo przecież chcieliśmy dobrze?

Cristian Mungiu jak sam mówi nie chce ruszać się z kamerą z Rumunii, jednocześnie wierząc, że to o czym opowiada, jest uniwersalne i zrozumiałe dla wszystkich. I rzeczywiście opowiadanie historii, które poruszają bez względu na szerokość geograficzną, bardzo mu się udaje.

Reżyser wprowadza nas w rodzinę z rumuńskiej klasy średniej: mąż szanowany lekarz, żona pracująca w bibliotece i nastoletnia córka Eliza – oczko w głowie tatusia. Żyje im się dobrze, ale ojciec wie, że świat stanie przed jego córką otworem tylko jeśli ona wyniesie się na zachód i tam zrobi studia. Zbliża się matura, od której wyników w dużej mierze zależy czy Eliza dostanie się na Uniwersytet w Anglii. Wydaje się, że wszystko idzie dobrze, aż do momentu gdy na dzień przed egzaminem dziewczyna pada ofiarą napaści. To wydarzenie zburzy cały plan.

20.11.2016

Ederly

"Ederly" reż. Piotr Dumała, Polska 2015 


Noc, mała miejscowość, z PKS-u wysiada mężczyzna. Jest zagubiony, nie bardzo wie gdzie się znalazł. Szuka miejscowej parafii gdzie ma zająć się konserwacją zabytków, ale zamiast do kościoła trafia do pięknego dworku w starym stylu. Zostaje zaproszony na kolację i wzięty za zagubionego członka dość osobliwej rodziny. Początkowo zaprzecza, ale ponieważ nikt mu nie wierzy, wchodzi w końcu w buty tego dawno nie widzianego syna, brata, kochanka. Brzmi absurdalnie? A to dopiero początek! 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...